Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (12 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (12 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (11 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (10 pkt.)
  • 8 .Radomiak (9 pkt.)

​Wisła Kraków. Zespół rezerw zainaugurował rozgrywki

Druga drużyna "Białej Gwiazdy" rozpoczęła w sobotę zmagania na poziomie IV ligi. Prowadzony przez trenera Adriana Filipka zespół przegrał w pierwszej kolejce z Wiślanami Jaśkowice 2-3.

To pierwszy oficjalny mecz wiślackich rezerw od 4 czerwca 2016 roku. Wtedy krakowianie pokonali w III lidze inny zespół ze stolicy Małopolski - Garbarnię 3-2. W sobotnie popołudnie wynik był taki sam, lecz na niekorzyść "Białej Gwiazdy". Podopieczni trenera Filipka musieli uznać wyższość spadkowicza z III ligi - ekipy Wiślana Jaśkowice.

Kibice zgromadzeni na stadionie w Skawinie nie mogli narzekać na brak emocji, przynajmniej w drugiej odsłonie spotkania. Pierwsza zakończyła się bowiem bezbramkowym remisem. Po zmianie stron widowisko stało już na wysokim poziomie, futbolówka wpadała do siatki pięciokrotnie, a po murawie biegały nazwiska znane fanom Ekstraklasy.

Reklama

Po stronie Wisły na boisku pojawili się między innymi: Jakub Bartosz, Piotr Świątko, Marcin Grabowski, Emmanuel Kumah, Daniel Morys oraz Artur Balicki, a w drużynie Wiślan między słupkami stanął znany z występów w Cracovii Marcin Cabaj.

Wynik otworzył tuż po wznowieniu gry Kotwica, dając prowadzenie drużynie z Jaśkowic, a już po 120 sekundach bramkę wyrównującą zdobył Korczyk. To był jednak dopiero początek prawdziwych emocji. W 61. minucie Krasuski wykorzystał skuteczną kontrę Wiślan, a chwilę później trzeciego gola dołożył z rzutu karnego Ochman.

Wisła nie zamierzała składać broni i w 72. minucie zdobyła bramkę kontaktową autorstwa Kumaha. Na wyrównanie zabrakło już czasu.

- Na początku zbyt chaotycznie rozgrywaliśmy piłkę i stwarzaliśmy przez to sytuacje dla przeciwnika. Gdy uspokoiliśmy grę, zaczęliśmy lepiej operować futbolówką tak, jak z reguły to się nam udaje. W drugiej połowie straciliśmy gola właśnie przez nasz błąd przy wyprowadzeniu piłki spod własnej bramki - mówił po meczu autor premierowego gola dla Białej Gwiazdy, 18-letni Korczyk.

Warto zauważyć, że był to wielki powrót nie tylko dla rezerw Wisły Kraków, ale także dla ich sobotniego kapitana Jakuba Bartosza, który wystąpił w ligowym spotkaniu po raz pierwszy od 8. grudnia 2018 roku. Od tamtej pory 22-latek zmagał się z urazem pleców, który wydaje się być już za nim.

Kolejny mecz w zachodnio-małopolskiej grupie IV ligi Wiślacy rozegrają już w środę o godzinie 17:30, a ich przeciwnikiem będzie Orzeł Piaski Wielkie.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje