Reklama

Reklama

Wisła Kraków. Trener Maciej Stolarczyk: Fran Velez? Pozostał niesmak

- Przed chwilą, jako dyrektor sportowy zatrudniałem trenerów i byłem za nich współodpowiedzialny. Wisła ma trudną statystykę: trzy ostatnie lata i sześciu trenerów. Zdaję sobie sprawę z tej sytuacji, postanowiłem jednak uczestniczyć w tym projekcie i realizować kierunek, który mi zaproponowano - podkreśla "Białej Gwiazdy" Maciej Stolarczyk, który odniósł się też do odejścia obrońcy Frana Veleza.

Maciej Stolarczyk był gościem programu "Liga+Extra" w stacji Canal+ i Canal+Sport. Odniósł się tam do bulwersującej kibiców sprawy odejścia Frana Veleza, który rozwiązał kontrakt z Wisłą, tłumacząc to kłopotami zdrowotnymi jego córki. Szybko okazało się, że Velez, jako wolny zawodnik, podpisał umowę z Arisem Saloniki.

- Wisła w ostatnim czasie mocno dostaje po głowie wizerunkowo, a według mnie niezasłużenie. Fran argumentował chęć odejścia problemami z dzieckiem. Ten argument był ponad wszystko, rodzina jest przecież najważniejsza. Gdy pojawiła się informacja, że Fran przeszedł do Grecji, to pojawił się niesmak - nie kryje Stolarczyk.

Reklama

Trener krakowian, który w ramach nowej strategii stawiania na młodych Polaków, sprowadził pod Wawel z Pogoni, i to za darmo, wartościowego pomocnika Dawida Korta, nadal pozostaje w dobrych kontaktach ze szczecińskim klubem, w którym do czerwca był dyrektorem sportowym.

- O wszystkich rzeczach związanych z moją pracą w Wiśle Kraków prezes Pogoni Jarosław Mroczek miał pełną wiedzę. Darzę go zbyt dużym szacunkiem, aby robić coś poza jego plecami. Ja kibicuję prezesowi Mroczkowi, a on kibicuje mi. Wspieramy się nawzajem - podkreśla Maciej Stolarczyk.

 

 MiKi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL