Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (65 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (57 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (57 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (53 pkt.)
  • 5 .Cracovia (52 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (52 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (49 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (47 pkt.)

Wisła Kraków. Trener Artur Skowronek: Ciągle musimy uciekać

- Jeśli maszyna działa, to nie należy przy niej za wiele kombinować - mówi w rozmowie z Interią Artur Skowronek, trener Wisły Kraków. Jego drużyna już w sobotę wraca na boiska Ekstraklasy. "Biała Gwiazda" o godz. 17.30 zagra w Gliwicach z Piastem, relacja w Interii.

Piotr Jawor, Interia: Trudno wraca się z bieszczadzkiej głuszy do zgiełku Krakowa?

Reklama

Artur Skowronek: Może nie trudno, ale za takim ośrodkiem jak w Arłamowie można zatęsknić. Mieliśmy wszystko pod nosem, mogliśmy się trochę odciąć od tej trudnej rzeczywistości. Z drugiej strony cieszyliśmy się, że wracamy do Krakowa, bo to oznaczało, że przed nami już tylko tydzień do meczu z Piastem. Widać, że piłkarze i trenerzy są głodni emocji i walki o stawkę.

Do niedawna tego zgrupowania w ogóle nie było w planach.

- Tak, to była ogromna niespodzianka, bardzo pozytywne zaskoczenie. Zgrupowanie wykorzystaliśmy maksymalnie, czas tam spędzony staraliśmy się wycisnąć jak cytrynę.

U kogoś należało zbić parę zbędnych kilogramów?

- Nie, duże słowa uznania dla zawodników, bo ta przerwa była wyzwaniem pod każdym względem. Bardziej musieliśmy uważać, żeby piłkarze nie zbudowali zbyt dużej masy mięśniowej, bo z tkanką tłuszczową wszystko jest OK.

Gdyby dzisiejsza Wisła zagrała z tą sprzed pandemii, to wygrałaby...

- (śmiech) Nie naciągnie mnie pan na takie spekulacje. To ci sami ludzie, ale w innym momencie. No ale dobrze - padłby remis.

Pandemia dopadła was w momencie serii ośmiu meczów bez porażki. Był Pan zły, że tak to się potoczyło?

- Zły może nie, ale byliśmy smutni. Nie mieliśmy jednak na to wpływu. Dziś jednak najważniejsze, że wszyscy są zdrowi.

W czasie pandemii w Wiśle zmienili się właściciele oraz prezes. To istotne dla Pana pracy?

- Oczywiście, że tak. Teraz widać stabilne myślenie do przodu, co sprawia, że łatwiej rozmawia nam się o przyszłości z piłkarzami, których chcielibyśmy zatrzymać, a także pozyskać. To napędza wiele rzeczy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje