Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (42 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (28 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (28 pkt.)

Wisła Kraków. Szef sędziów Przesmycki: Żółta kartka dla Hołowni była prawidłowa


To jednak kolejne kontrowersje wokół sędziego Mycia, który na koncie ma 26 meczów w Ekstraklasie. W kwietniu ubiegłego roku, w spotkaniu Górnik - Cracovia, dwa razy ratował go VAR. Z kolei w 2017 r. niespodziewanie otrzymał do sędziowania rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski. Po nim ekipa Wigier Suwałki miała do arbitra pretensje o to, że nie podyktował karnego i nie uznał bramki, przez co do finału awansowała Arka Gdynia.

Reklama

Myć otrzymał do prowadzenia półfinał PP, choć wcześniej sędziował tylko w II i III lidze. Jednak już wtedy mówiło się, że imponuje profesjonalizmem i przygotowaniem fizycznym. Gdy wśród sędziów przeprowadzono test polegający na biegu wahadłowym, wszyscy padali jak muchy, a Myć dalej biegał jak nakręcony. W końcu zdecydowano się przerwać ćwiczenie, bo Myć w ogóle nie wyglądał na zmęczonego.

Po kilku kontrowersjach pojawiły się jednak opinie, że Myć do Ekstraklasy jest ciągnięty za uszy.

- On jest świetnie przygotowany fizycznie, bardzo dobrze zdał również inne testy. Zgadza się, poszedł szybszą drogą, ale dlatego, że spełniał określone kryteria i sprawdził się na poszczególnych szczeblach - podkreśla Przesmycki.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Myć | Wisła Kraków | Zbigniew Przesmycki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama