Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (21 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (21 pkt.)

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 3-1 w 27. kolejce Ekstraklasy

Teatr jednego aktora o nazwie Carlos Lopez oglądaliśmy w piątkowy wieczór przy Reymonta w Krakowie. Hat-trick Carlitosa pomógł Wiśle odnieść drugie zwycięstwo za kadencji trenera Joana Carrillo. Śląsk Wrocław był również groźny, ale pod nieobecność Marcina Robaka w ofensywie miał zawodników nie dorastających do pięt Hiszpanowi.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Dzięki tej wygranej Wisła awansowała na szóstą jak na razie lokatę i przybliżyła się do zapewnienia sobie pierwszej ósemki przed podziałem ligi. Śląsk może spaść na 12. lokatę, jeśli Lechia wygra swój mecz.

Będąca częściej przy piłce, dominująca, bardziej żywiołowa w ofensywie, ale dziurawa w obronie i to nie tylko przez brak najbardziej doświadczonych stoperów Arkadiusza Głowackiego i Marcina Wasilewskiego - taka jawi się Wisła po sześciu meczach Joana Carrillo.

Reklama

Nie po raz pierwszy i nie ostatni "Białą Gwiazdę" uratował Carlitos. Poradził sobie Tarasovsem i Piotrem Celebanem, po czym idealnie trafił w dalszy róg. Dla wiślaków była to droga przez mękę po pierwszy triumf za kadencji Carrillo. Koszmarne błędy w defensywie, seryjnie przegrywane pojedynki - przez to wszystko gospodarze mogli stracić do przerwy nie jedną, a trzy bramki.

Tadeusz Pawlowski ponownie przejął Śląska 18 dni temu. To za mało, by zbudować swój zespół, ale wystarczająco, by opracować kilka pomysłów ataku i obrony, przygotować ciekawe warianty stałych fragmentów gry. Rzut rożny wykonany przez Sito Rierę trafienie głową w lewy róg Igorsa Tarasovsa dały wrocławianom wyrównanie, a wiślacy Petar Brlek i Zoran Arsenić poczuli niesmak złego krycia.

Indywidualna akcja i gol na 2-1 Carlitosa odmieniły spotkanie. Na korzyść krakowian, którzy złapali wiatr w żagle. W 67. min powinno być 3-1 po koronkowej akcji wiślaków, zakończonej prostopadłym, dopieszczonym podaniem Tibora Halilovicia do Jesusa Imaza, który jednak przegrał pojedynek z Jakubem Słowikiem. Następny wypad, a raczej rajd środkiem Tomasza Cywki i dogranie na prawo otworzyły podwoje bramki Carlitosowi, który skompletował hat-tricka kopnięciem do pustej bramki.

To był ważny moment dla Cywki, który w poprzednich meczach nie zbierał dobrych recenzji. Wówczas grał na prawej obronie, w piątek został przesunięty do środka pola.

Wrocławianie mogli sobie pluć w brodę, gdyż w 75. minucie wyrównać mógł Robert Pich, który zamykał akcję, ale za słabo kopnął w czystej pozycji i Julian Cuesta spokojnie obronił.

Nie tylko po tym meczu, ale od dłuższego czasu nie tylko trener Pawłowski, ale pewnie cała liga zazdroszczą Wiśle Carlitosa. Carlos Lopez ma już 19 goli i zrównał się z liderującym Igorem Angulo.

"Hej "Głowa"! Jesteś legendą!" - zaśpiewało kilka tysięcy gardeł, gdy w końcówce wszedł na murawę stoper i kapitan krakowian Arkadiusz Głowacki. Zapracował na szacunek przez ponad 18 lat pięknej kariery.

27. kolejka Ekstraklasy

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 3-1 (1-1)

Bramki:

1-0   Carlitos (20. z karnego po zagraniu ręką) w prawy róg

1-1 Tarasovs (36. głową z podania Riery)

2-1 Carlitos (62.)

3-1 Carlitos (79. z podania Cywki).

Sędziował Daniel Stefański z Bydgoszczy.

Żółte kartki: Sadlok (30.), Mitrović (47.), Halilović (87.) oraz Piech (20.), Augusto (32.)

Widzów: 10 224.

Z Krakowa Michał Białoński

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama