Reklama

Reklama

​Wisła Kraków. Skowronek o Hebercie: Opcja powrotu nie jest zamknięta

Potrzebował zaledwie kilku tygodni, by wkomponować się w zespół i pomóc Wiśle wyjść z dołka, ale jego wypożyczenie już się zakończyło. - Opcja powrotu Heberta nie jest zamknięta - zapewnia jednak trener Artur Skowronek.

Hebert był jednym z kilku ratowników, którzy zimą wrócili do Wisły i z zadania wywiązał się bardzo dobrze.

Brazylijczyk, choć przyjechał z Japonii, nie potrzebował czasu na aklimatyzację. Z miejsca wszedł do pierwszego składu, a wypadał z niego tylko z powodu kontuzji. Łącznie w Wiśle zagrał 10 spotkań, z czego 9 zaczął w podstawowym składzie. Zdobył także bardzo ważną bramkę, bo przeciwko Cracovii.

- Bardzo mocno mu dziękujemy za wkład w grę drużyny. Od razu podniósł jakość i pomógł wyjść z bardzo trudnej sytuacji. Przede wszystkim podjął wyzwanie, gdy byliśmy w bardzo trudnej sytuacji. Za to mu chwała, bardzo mocno mu dziękujemy. No i oczywiście kibicujemy - podkreśla trener Skowronek.

W ostatnich czterech spotkaniach sezonu szkoleniowiec nie będzie mógł jednak liczyć na Brazylijczyka. Powód? "Nie udało się zawrzeć porozumienia z JEF Utd. Chiba w kwestii jego przedłużenia pobytu pod Wawelem" - poinformowała Wisła.

Reklama

Zapytaliśmy trenera, czy kością niezgody były pieniądze, czy też Japończycy po prostu postawili weto.

- Nie należy teraz rozmawiać o Hebercie. Dziś go nie ma, nie jest do dyspozycji - uciął Skowronek.

- A czy rozmawialiście o tym, by wrócił do Wisły po wygaśnięciu kontraktu z JEF United Ichihara? (obowiązuje do końca roku - przyp. red.) - dopytywaliśmy.

- Ta opcja nie jest zamknięta - odpowiedział szkoleniowiec i za moment dodał: - Mamy w składzie bardzo dobrych środkowych obrońców, którzy są w formie i na pewno będzie utrzymana jakość, determinacja oraz wola pójścia po zwycięstwo.

Jak Wisła poradzi sobie bez Heberta, przekonamy się w już w piątek. O godz. 18 krakowianie grają w Łodzi z ostatnim w tabeli ŁKS-em. Relacja w Interii.

PJ

Ekstraklasa - wyniki, terminarz i tabele

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. 

Sprawdź szczegóły >>>



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL