Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Wisła Kraków. Rafał Boguski w wieku 32 lat notuje najlepszy sezon!

Pod wpływem jego gry Leo Beenhakker przemówił po polsku, choć dziennikarzom się tłumaczył, że jego twardy dysk w głowie jest pełny i nie może złapać polszczyzny. Jest jednym z nielicznych piłkarzy, który nie dał się wciągnąć w wir gier komputerowych, bo woli zanurzyć się w książce. W wieku 32 lat gra jak z nut i strzela najwięcej bramek! Przed państwem Rafał Boguski - uznana firma Wisły Kraków!



W czasach, gdy wszyscy mają parcie na sławę, chcą strzelać gole i błyszczeć na boisku i poza nim, on czuje się dobrze w drugim planie. Gdy ma piłkę przed pustą bramką, jak w meczu z Jagiellonią, nie dobija jej do siatki, tylko poczeka, aż sama wpadnie, by pocieszyć się radością strzelca i kolegi z zespołu.

"By Brożek wyprzedził Kazimierza Kmiecika"

Reklama

- Miałem ochotę strzelić do bramki, byłaby to jedna z najłatwiejszych bramek, ale wiedziałem, że piłka i tak wpadnie, nic jej nie grozi. Dobrze, że jest trafienie na konto Pawła Brożka, który na liście strzelców goni trenera Kmiecika. Chciałbym, żeby Paweł, czy ktokolwiek z mojego pokolenia wyprzedził trenera Kmiecika - nie kryje "Boguś".

W Łomży było jedno, słabe kino. Po przeprowadzce do Krakowa mógł zaspokoić żądze kinomana. Czasem na laptopie, w drodze na wyjazdowy mecz, obejrzy jakąś nowość, ale stara miłość nie rdzewieje - najbardziej wielbi książki. Zagłębianie się w literaturze to zanikająca wśród współczesnej młodzieży pasja. Rafał przeczytał tyle pozycji, że nawet nie jest w stanie polecić trzech tytułów komuś, kto wybiera się na wyspę bezludną, bądź do jakiegoś innego miejsca wyciszenia.

- Dopóki będą wydawane takie pozycje, jak te autorstwa Fredericka Forsytha, Harlana Cobena, czy Kena Folletta, ja będę je kupował i czytał - zapewnia mól książkowy Wisły Kraków.

Od Franza Smudy przez Wdowczyka po Kiko Ramireza - każdy bierze "Bogusia"

Trzy lata temu krytycy atakowali ówczesnego trenera "Białej Gwiazdy" Franza Smudę, o to, dlaczego ciągle wstawia Boguskiego, który "tylko drepce". Franz się upierał, że "’Boguś’ jako jedyny ciągle biega, jest w ruchu, więc dopóki ja jestem w Wiśle, on będzie grał". Franza zwolnili, przyszedł Kazimierz Moskal, po nim Dariusz Wdowczyk, którego zastąpił Radosław Sobolewski z Kazimierzem Kmiecikiem, a po nich nastał Kiko Ramirez. I wiecie co? U każdego następcy Smudy Rafał był zawodnikiem pierwszego wyboru. Biega i biega, a razem z tym gra i gra, nie grzeje ławy.

- To nie jest przypadek, że wszyscy trenerzy Wisły wystawiają mnie do pierwszego składu. Wiedzą co robią - zaciera ręce Rafał. On również wie, co robi, rezygnując z zaglądania do prasy, czy mediów społecznościowych.

- Nawet po dobrych meczach tego nie robię. Dzięki temu jestem spokojniejszy i po prostu staram się robić swoje. Dla dobra swojego i zespołu - wykłada swą myśl przewodnią zawodnik.

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Boguski | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje