Reklama

Reklama

Wisła Kraków. Prokuratura analizuje zawiadomienie przeciw Wiśle SA

Prokuratura Okręgowa w Krakowie rozpoczęła dziś analizę zawiadomienia przeciw Marzenie Sarapacie i innym zarządzającym Wisłą SA, którzy doprowadzili klub na skraj bankructwa. - Rządy w Wiśle Kraków przejął układ o charakterze mafijno-gangsterskim - alarmuje Piech.

W piątek, 4 stycznia krakowski adwokat Michał Piech poinformował, że złożył do Prokuratury Okręgowej w Krakowie zawiadomienie o możliwości popełnienia szeregu przestępstw przez Marzenę Sarapatę i inne osoby zarządzające klubem.

Pojawiają się w nim zarzuty o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a także kradzież około 25 mln złotych. Na świadków Piech wezwał prezesa PZPN-u Zbigniewa Bońka, a także krakowskich biznesmenów Wojciecha Kwietnia i Rafała Ziętka.

"W dniu 7 stycznia 2019 roku do Prokuratury Okręgowej w Krakowie wpłynęło zawiadomienie adwokata Michała Piecha dotyczące ewentualnych przestępstw związanych z działalnością członków zarządu spółki Wisła Kraków SA. Zawiadomienie jest analizowane" - poinformował rzecznik prasowy prokuratury Janusz Hnatko.

Reklama

- Rządy w Wiśle Kraków przejął układ o charakterze mafijno-gangsterskim - powiedział TVP Kraków Michał Piech. - Układ, który miał na celu nie dobro tego klubu, ale wyprowadzanie z niego pieniędzy

W miniony piątek TS Wisła ogłosiło, że długi Wisły SA po rządach Sarapaty pozostały w wysokości 40,5 mln zł. Klub ma zawieszoną licencję, a piłkarze, którzy nie mogli się doczekać od lipca wypłat, rozwiązują kontrakty z winy pracodawcy. Misji ratowania "Białej Gwiazdy" podjął się były właściciel i prezes Legii Bogusław Leśnodorski.

- Na trzy, może na siedem procent Wisła jest gotowa na sprzedaż pod względem prawnym. Ale to polska piłka, może wystarczy. Przy czym, chcę jedno zaznaczyć: ja chcę tylko pomóc posprzątać bałagan prawny i doprowadzić do sytuacji, w której Wisła będzie gotowa do przyjęcia inwestora. Nie zajmuję się szukaniem inwestora, nie będę prezesem, nie będę pociągał za sznurki z tylnego siedzenia. Nie jest to żadna operacja zaplanowana przeze mnie, tylko spontaniczna akcja ratunkowa - powiedział portalowi "Weszło" Leśnodorski.



MB 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL