Reklama

Reklama

​Wisła Kraków. Prezes Błaszczykowski: W sprawie Buksy musimy jeszcze poczekać

Aleksander Buksa łączony jest z największymi klubami świata, ale przy Reymonta walczą, by 17-letni napastnik przedłużył umowę. - Musimy mieć świadomość, że wiele czynników wpływa na to, by doszedł na szczyt - mówi Interii Dawid Błaszczykowski, prezes "Białej Gwiazdy".

Nowy prezes Wisły Kraków został rzucony na głęboką wodę. Nie dość, że musi działać w czasach koronawirusa, to jeszcze ma do załatwienia kilka ważnych i dość pilnych spraw. Jedną z nich jest przekonanie do pozostania w Krakowie Aleksandra Buksy. 

17-letni napastnik uważany jest za jeden z największych talentów polskiej piłki. Gra w młodzieżowej reprezentacji, w Ekstraklasie zadebiutował jeszcze w zeszłym sezonie, a w obecnym zdobył trzy gole.

- Wiemy doskonale, że Olek to wielki talent polskiej piłki. Stoi przed nim wielka kariera. Musimy mieć też świadomość, że wiele czynników wpływa na to, by doszedł na szczyt - mówi Interii Dawid Błaszczykowski, nowy prezes Wisły.

Reklama

Talent 17-letniego zawodnika doceniają także skauci największych klubów świata. Według "Super Expressu" młodego wiślaka u siebie widziałaby nawet Barcelona (więcej o tym TUTAJ). W tym momencie wykupienie Buksy z Wisły nie będzie stanowiło wielkiego problemu, bo umowa zawodnika wygasa z końcem roku, więc kontrakt z nowym klubem może podpisać już latem. 

Krakowianie zamierzają jednak walczyć o 17-latka. Prezes Błaszczykowski planuje przekonać zawodnika i jego ojca do przedłużenia kontaktu. Rozmowy się toczą, ale ich zaawansowanie zna niewiele osób. 

- Pewne kwestie lubią ciszę. O takich rzeczach nie lubię mówić czy pisać publicznie. To taki moment, w którym jeszcze chwilę musimy poczekać. Jeśli będziemy mieli jakiejś decyzje związane z Olkiem, to będziemy je ogłaszali - podkreśla Błaszczykowski.

PJ, MiBi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL