Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Hiszpania (0 pkt.)
  • 2. Polska (0 pkt.)
  • 3. Słowacja (0 pkt.)
  • 4. Szwecja (0 pkt.)

Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 1-0 w meczu 19. kolejki Ekstraklasy

Szczęśliwe dołożenie nogi Lukasa Klemenza przy asyście obchodzącego w sobotę 34. urodziny Kuby Błaszczykowskiego dały Wiśle nie tylko wyczekiwane od sierpnia zwycięstwo, ale coś znacznie ważniejszego: nadzieję na to, że legendarny klub nie musi spaść z PKO Ekstraklasy. Liderująca Pogoń zasłużenie przegrała z ostatnią Wisłą, czyli witajcie w naszej zwariowanej lidze, która lubi niespodzianki.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji z meczu Wisła Kraków - Pogoń Szczecin

Zapis relacji z meczu Wisła Kraków - Pogoń Szczecin przystosowany do urządzeń mobilnych

- Chcemy czerpać inspirację z trenera Pogoni Kosty Runjaicia, który uratował Pogoń w równie beznadziejnej sytuacji, w jakiej my się znaleźliśmy. Sił mentalnych nam nie braknie na pewno. To nie tak, że Wisła ugrzęzła w błocie - zapowiadał przed meczem trener krakowian Artur Skowronek, a jego podopieczni dopięli swego.

Reklama

Dwa lata temu Pogoń była na dnie, po 18 meczach miała 10 pkt i osiem pkt straty do bezpiecznego miejsca. Runjaić wyprowadził "Portowców" z tarapatów, zajął 11. miejscie, a dziś bije się o mistrzostwo kraju.

- Trenowałem z Wisłą, więc wiem, że każda dośrodkowana przez niego piłka jest identyczna, bita w punkt. Przy tym rzucie rożnym pewnie chciał podać na głowę Klemenza, ale i tak zacentrował we właściwym kierunku - cieszył się w przerwie eks-wiślak Zdenek Ondraszek, po tym jak gospodarze objęli prowadzenie w starciu z liderem, po dośrodkowaniu Kuby Błaszczykowskiego.

Kuba sam wywalczył rzut rożny i dokładnie dograł do Klemenza, który dołożył prawą nogę i piłka wylądowała w siatce. Ważne zadanie wykonali też Paweł Brożek z Maciejem Sadlokiem, którzy zablokowali obrońców "Portowców" i Lukas pozostał bez krycia.

Błaszczykowski już wcześniej mógł sobie sprawić prezent na urodziny, gdy po strzale z dystansu Macieja Sadloka Dante Stipica odbił przed siebie piłkę, jednak kapitan Wisły nie zdołał opanować odbitej niczym na stole bilardowym piłki.

Najlepszą okazję w I połowie miał Chuca, lecz po prostopadłym zagraniu Vullneta Bashy uderzył pół metra nad poprzeczką.

Pogoń w I połowie częściej atakowała. Brakowało jej jednak zdecydowania przed polem karnym rywala. Tak jak w sytuacji po stracie Bashy, gdy Sebastian Kowalczyk miał otwartą drogę do bramki, postanowił jednak podawać i tak oddał piłkę wiślakom.

Kosta Runjaić w przerwie zachęcił zespół do szybszej wymiany podań i częstszych strzałów. W 55. min wyrównać mógł Adam Buksa, bo stoperzy wyskoczyli do niego za późno, jednak napastnik Pogoni nie trafił w bramkę, podobnie jak chwilę wcześniej w czystej pozycji Srdan Spiridonović, po tym jak Santeri Hostikka z łatwością minął Bashę. W 57. min w kierunku bramki Wisły spadł grad strzałów, część z nich została zablokowana, a ostatni - Damiana Dąbrowskiego przeszedł tuż nad poprzeczką.

Krakowianie próbowali kontr, aktywni byli Chuca i Michał Mak. Sędzia potrzebował analizy VAR, by dostrzec, że ten drugi był faulowany tuż przed linią boczną pola karnego. VAR wykluczył przyznanie wiślakom "jedenastki".

Z upływem minut "Biała Gwiazda" coraz bardziej kurczowo trzymała się własnej "szesnastki", czasem cofała się nawet za głęboko. Pogoń mogła to wykorzystać, lecz Michalis Manias nie wykorzystał stuprocentowej okazji - uderzył obok bramki.   

Oblężenie bramki krakowian trwało do samego końca, ale podopieczni Skowronka jeździli na tyłkach, by nie stracić gola. Kuba leżał z bólu na murawie kilka razy, aż został zmieniony. Za kapitana, któremu cały stadion odśpiewał "Sto lat!", wszedł w kocówce Jakub Bartosz, po 370 dniach przerwy w występach w Ekstraklasie. Paweł Brożek wypluwał płuca, by kontrować, oddalić zagrożenie, próbować strzelić drugiego gola. Końcowy gwizdek sędziego wybawił Wisłę z opresji Pogoni. Do strefy bezpiecznej krakowianie tracą sześć punktów, czyli dystans jak najbardziej możliwy do odrobienia. To nadzieja dla całego klubu na lepszą wiosnę.

Pogoń przegrała przez nieskuteczność, ale i tak będzie w czołówce tabeli.

Michał Białoński

Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 1-0

Bramka: 1-0 Lukas Klemenz (39. z podania Błaszczykowskiego).

Żółte kartki: Buchalik oraz Podstawski, Stec, Kożulj.

Wisła: Buchalik - Burliga, Klemenz, Janicki, Sadlok - Błaszczykowski (88. Bartosz), Chuca (86. Wasilewski), Basha (74. Boguski), Pawłowski, Mak - Brożek.

Pogoń: Stipica - Stec (76. Frączczak), Bartkowski, Łasicki, Matynia - Kowalczyk, Kożulj (67. Mianias), Dąbrowski, Podstawski (46. Hostikka), Spiridonović - Adam Buksa.

Sędziował Zbigniew Dobrynin z Łodzi.

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Ranking piłkarzy Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Pogoń Szczecin | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje