Reklama

Reklama

Wisła Kraków na finiszu przygotowań do rundy wiosennej

Na finiszu przygotowań do rundy wiosennej o Wiśle Kraków można powiedzieć wiele, ale nie to, że wygląda jakby straciła siedmiu piłkarzy. Warto jednak zaznaczyć, że sprawdzian z Żyliną, mimo że to solidny rywal, nie jest do końca miarodajny. Za taki będzie można uznać starcie z Górnikiem w Zabrzu.

Najważniejsza informacja: Jakuba Błaszczykowskiego nie widziałem w takiej dyspozycji od Euro 2016. Jeśli potwierdzi ją w lidze, już nikt nie będzie mógł skrytykować selekcjonera Jerzego Brzęczka za powoływanie go do kadry, ani za wstawianie do składu. 

U Kuby wróciły szybkość, dynamika, pewność siebie. Ulubieniec kibiców nie tylko Wisły, ale też "Biało-Czerwonych" często decyduje się na dryblingi, by zapewnić przewagę pod bramką przeciwnika. W konfrontacji ze Słowakami większość z nich była udana. "Błaszczu" nie zniechęca się, gdy rywal udanym wślizgiem odbierze mu piłkę i spowoduje upadek. Co istotne, wprowadza spokój i utrzymanie się przy piłce na połowie rywala. Zapewnia tam stałe fragmenty gry.

- Mam wreszcie w klubie dobrego trenera, ale spokojnie. Jeszcze tydzień pracy przed nami - uśmiecha się "Błaszczu".

Reklama

Na razie Rafał Boguski przekazał mu opaskę, a trener Maciej Stolarczyk, pół żartem, pół serio powiedział: - Kiedy Kuba podpisze kontrakt? Zapytajcie jego, przecież jest prezesem.

Uderzyliśmy zatem do źródła.

- Spokojnie panie Michale. Praca, praca, praca - Kuba powtarza mantrę, którą przez tyle udanych lat dla Orłów odmawiał wspólnie z ówczesnym selekcjonerem Adamem Nawałką.

Inne osoby decydenckie, do których Kuba też się przecież zalicza, odkąd finansowo ratuje Wisłę, twierdzą, że podpisanie kontraktu odbędzie się dużą pompą w nadchodzącym tygodniu i zostanie połączone z promocją emisji akcji "Białej Gwiazdy", ze sprzedaży których klub mają zasilić kolejne środki finansowe.

Nadspodziewanie dobrze po obozie w Turcji wyglądała cała Wisła, a razem z nią świeżo upieczony lewoskrzydłowy Sławomir Peszko. Wystarczyła bramka i 75 minut ambitnej gry z Żyliną, by krytycy jego transferu wyleczyli się z reaktywowania lansowanego przed MŚ hasztaga  #niedlaPeszki.

- Mam coś do udowodnienia ludziom w Gdańsku - nie kryje Sławomir.

- Liczę na szybką aklimatyzację Sławka. To dobry, doświadczony zawodnik. Jestem zwolennikiem teorii, zgodnie z którą, jeżeli nie grało się dłużej przez jakiś okres, to później się dłużej kontynuuje karierę właśnie o ten okres - tłumaczył trener Stolarczyk.

W związku z odejściem Jesusa Imaza i Dawida Korta ciężar wiślackich ataków został przeniesiony na skrzydła, ale na środku coraz bardziej obiecująco wygląda współpraca duetu Krzysztof Drzazga - Marko Kolar. Drzazga nie zmarnował czasu na wypożyczeniu do Puszczy Niepołomice. W I lidze okrzepł, poprawił grę defensywną. W spotkaniu ze Słowakami popisał się kilkoma odbiorami piłki na połowie rywala, a co najważniejsze - zaadresował podanie do Peszki, który zdobył gola na wagę zwycięstwa.

Duet stoperów Marcin Wasilewski - Maciej Sadlok wypada jeszcze solidniej niż jesienią, Rafał Pietrzak utrzymuje reprezentacyjną formę, a prawa obrona, to jedyna obok bramki pozycja, na której sztab Stolarczyka ma kłopot bogactwa. Matej Palczić z Łukaszem Burligą rywalizują o "jedynkę" na prawej defensywie, a Mateusz Lis z Michałem Buchalikiem - o to samo między słupkami i tu śmiało można rozstrzygać rzutem monetą.

- Zdrowa rywalizacja jest gwarantem rozwoju - podkreśla Maciej Stolarczyk.

Sprawdzian z Żyliną pokazał, że jedynym brakiem "Białej Gwiazdy" może być brak rosłego zawodnika  w ofensywie. Skrzydła produktywne często dostarczają piłkę w "szesnastkę" rywala, a nie zawsze udaje się to po ziemi, jak przy bramkowej akcji. Tymczasem w górnych pojedynkach najbardziej skuteczny jest Marcin Wasilewski, który na ogół operuje z dala od bramki rywala. Wyjątek stanowią rzuty rożne i takie sytuacje, jak ta z I połowy spotkania z trzecią ekipą Słowacji, gdy "Wasyl" odebrał piłkę 30 m od bramki Milosza Voleszaka, by pójść za ciosem i za moment groźnie zagłówkować, po dośrodkowaniu z prawego skrzydła.

 Wiadomo, że w klubowej kasie się nie przelewa, a rosłe "dziewiątki" na ogół nie przychodzą z kartą na ręku i nie godzą się grać za drobne. Z naszych informacji wynika jednak, że Wisła ma kolejnego - po Wojciechu Kwietniu - sponsora, który jest gotów zasponsorować takiego zawodnika. Przypomnijmy, że Kwiecień zadeklarował zapewnienie środków na pensję dla "Peszkina".

W odróżnieniu od najbliższego ligowego przeciwnika Górnika Zabrze, który jeszcze w poniedziałek rozegra mecz kontrolny z Banikiem Ostrawa, Wisła zakończyła już sprawdziany. Niedziela i poniedziałek dla jej piłkarzy są dniami na złapanie oddechu, a od wtorku rozpocznie się bezpośrednie przygotowanie do startu ligowej wiosny.

Wezmą w nim udział: nowo pozyskany pomocnik Vukan Savićević, Paweł Brożek i Kamil Wojtkowski, który po przypadkowym zderzeniu ze słupkiem na obozie w Beleku nie zagrał z Żyliną. Do zajęć z zespołem nie będą jeszcze gotowi Boguski i Jakub Bartosz. Sztab będzie mógł liczyć na innych rekonwalescentów: Marcina Grabowskiego, który rok temu został sprowadzony z rezerw Lecha Poznań i na Wojciecha Słomkę.

Z Myślenic Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama