Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (9 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (6 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (6 pkt.)

Wisła Kraków mocno stawia na młodzież. Z musu

- Dziś młodym piłkarzom trudniej zadebiutować w dorosłej piłce niż dawniej – przyznaje Maciej Stolarczyk, trener Wisły Kraków. Ale w jego drużynie nadszedł właśnie czas zbiorowych debiutów nastolatków.

Dawid Szot, Aleksander Buksa, Marcin Grabowski - te nazwiska nawet najbardziej wnikliwym kibicom Ekstraklasy niewiele mówią. Cała trójka w poniedziałek wybiegła na boisko w przegranym przez krakowian 2-3 spotkaniu z Wisłą Płock. Dla dwóch pierwszych to był debiut w seniorskiej piłce, dla Grabowskiego pierwszy mecz w podstawowej jedenastce.

Reklama

Szot dopiero w przyszłym tygodniu skończy 18 lat, Buksa niedawno skończył 16, Grabowski 19. urodziny będzie świętował w maju. Oprócz 36-letniego Pawła Brożka całą ławkę Wisły w ostatnim meczu tworzyła grupka młokosów. Wśród 18 piłkarzy powołanych na czwartkowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec znajdzie się nawet Daniel Hoyo-Kowalski, który dopiero 12 lipca skończy 16 lat.

I choć trener Stolarczyk już na początku pracy w Krakowie zapowiadał, że chce stawiać na młodzież, taki napływ nastolatków do składu to nie skutek długofalowej polityki, a wąskiej kadry. Kontuzje wykluczają z gry aż ośmiu piłkarzy, niepewny jest też występ Vullneta Bashy. Do tego za czerwoną kartkę z poniedziałku pauzuje Łukasz Burliga.

Największy problem Stolarczyk ma z obsadą środka obrony. Doszło do tego, że akces do gry w defensywie zgłosił nawet Brożek. Szkoleniowiec Wisły będzie wybierał między postawieniem na nastolatków i przesuwaniem piłkarzy z innych pozycji.

- Nasze pole manewru się zmniejsza, ale jednak jeszcze jakieś jest. To czas dla zawodników mniej doświadczonych. Każdy z doświadczonych piłkarzy kiedyś debiutował i wie, jaki to moment. Podoba mi się, jak wspierają i pomagają wprowadzać młodych zawodników na boiska Ekstraklasy - podkreśla Stolarczyk.

Przez większość sezonu jedynym nastolatkiem, który miał szansę na występy w pierwszej drużynie, był Patryk Plewka. 19-latek zanotował już 16 meczów w Ekstraklasie, ale w ostatnich meczach jest tylko rezerwowym.

- Gdy ja debiutowałem, wychowankowie mieli łatwiejszą drogę do wyjściowego składu. Teraz w lidze jest sporo obcokrajowców, którzy od razu są gotowi do gry, i kluby z tego korzystają. Dziś młody zawodnik musi udowodnić wartość na poziomie Ekstraklasy, już wchodząc do drużyny dać jej wartość. To trudniejsze niż kilka lat temu - uważa trener Wisły.

Dziś w Krakowie droga z zespołu juniorów do pierwszej drużyny - przynajmniej na chwilę - wyraźnie się skróciła. Klimatowi dla wprowadzania młodzieży sprzyja też prezes Wisły. Rafał Wisłocki od 2015 r. zarządza klubową akademią, młodych piłkarzy z pierwszego zespołu wspiera w mediach społecznościowych.

- Niewielu zawodników z marszu staje się ważnymi postaciami. Dlatego też ostatnie występy Szota i Grabowskiego były pozytywami - chwali piłkarzy Stolarczyk.

W tym sezonie trener Wisły wypróbował już w lidze ośmiu piłkarzy, którzy w przyszłym sezonie będą mogli pełnić na boisku funkcję obowiązkowego młodzieżowca - piłkarzy urodzonych w 1998 r. lub młodszych. W czwartkowym meczu z Zagłębiem mogą zadebiutować kolejni.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz i strzelcy

Damian Gołąb

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Stolarczyk | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje