Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (12 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)

Wisła Kraków – Miedź Legnica 2-1. Maciej Sadlok: Popełniłem głupi błąd

Grał pewnie, nie mylił się, mógł nawet trafić do notatnika selekcjonera reprezentacji Polski. W drugiej połowie popełnił jednak wielki błąd. - Mocno się pomyliłem - przyznaje Maciej Sadlok, obrońca Wisły Kraków.

W 68. minucie Fabian Piasecki wbiegał w pole karne, ale nie miał szans dojść do podania Franka Adu Kwame. Akcja nie zwiastowała nic złego dla krakowian, aż nagle przerodziła się w... rzut karny. Wszystko dlatego, że Sadlok postanowił powalić na murawę zawodnika Miedzi Legnica, a na to wszystko z trybun patrzył Jerzy Brzęczek, nowy selekcjoner reprezentacji Polski.

Reklama

- Nie da się ukryć, że mocno się pomyliłem. Jeszcze raz powtórzę, że to był głupi błąd i chwilowe zawahanie. Niepotrzebnie przytrzymałem rywala, a to spowodowało niepotrzebną nerwówkę. Biorę tę bramkę na siebie, bo wiele od siebie wymagam i takich błędów muszę się wystrzegać - bił się w piersi Sadlok.

Rzut karny bez problemów wykorzystał Marquitos i było 2-1, a Wisła zaczęła stąpać po polu minowym. Każda kontra czy dośrodkowanie rywali powodowało nerwowość, a w doliczonym czasie gry najmniej odporni fani mogli nabawić się palpitacji serca.

W 91. minucie piłka na piątym metrze wylądowała pod nogami Piaseckiego, który uderzył mocno, ale jak spod ziemi wyrósł bramkarz Michał Buchalik i odbił piłkę. Jako pierwszy z gratulacjami i podziękowaniami popędził do niego właśnie Sadlok.

- Super, że tak to się skończyło i Michał uratował nam te punkty. To była bardzo ważne interwencja, bo już na inaugurację z Arką powinniśmy wygrać i byłoby dużym niefartem, gdyby spotkanie z Miedzią też skończyło się remisem. Przecież mieliśmy sytuację na 3-0 [Zdenek Ondraszek trafił w słupek - przyp. red.], a wtedy nie byłoby już co zbierać... Tymczasem gol na 2-1 zawsze jest bardzo niebezpieczny, ale na szczęście wygraliśmy i bardzo się z tego cieszę, bo zasłużyliśmy na zwycięstwo - uważa Sadlok.

Przed startem sezonu Wisła to była niewiadoma, bo zmiany zaszły w kadrze, w sztabie szkoleniowym, a nawet w gabinetach zarządu. Okazuje się jednak, że drużyna momentami pokazuje całkiem ciekawą piłkę.

- Dla kibiców i ludzi z zewnątrz odpowiedzi na pewne pytania przychodzą dopiero podczas meczów i uważam, że w jakiś sposób odpowiadamy na ich obawy. Wiem jak pracowaliśmy, więc byłem spokojny. To dopiero druga kolejka, ale w przyszłość patrzymy z optymizmem - zaznacza Sadlok.

Kolejne spotkanie Wisła zagra w Białymstoku z Jagiellonią, a Miedź podejmuje Górnika Zabrze.

Piotr Jawor

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Sadlok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje