Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 5 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (13 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (11 pkt.)

Wisła Kraków. Łukasz Burliga trafił do klubu za sprawą Wasilewskiego i Błaszczykowskiego

Marcin Wasilewski spotkał go u dentysty i zaciągnął na trening. Jakub Błaszczykowski namawiał do pozostania w klubie. - Kubie się nie odmawia - powiedział Interii Łukasz Burliga tuż po podpisaniu kontraktu z Wisłą.

Od pierwszego dnia po powrocie do Wisły czułem się bardzo dobrze. Dlatego cieszę się, że spotkałem u dentysty "Wasyla" (Marcina Wasilewskiego - przyp. red.), bo od następnego dnia zacząłem trenować z chłopakami. Podpisałem kontrakt do czerwca, mam nadzieję, że wywalczymy dobre miejsce.

"Bury" zagrał va banque. Podjął treningi z Wisłą w momencie, gdy miała zawieszoną licencję, nie było pewne kto jest właścicielem klubu, a po tym, jak większość składu złożyła wezwania do zapłaty zegar tykał i groziło, że poza juniorami odejdą wszyscy piłkarze.

Reklama

- Przede wszystkim chciałem potrenować, bo rozwiązałem kontrakt z Jagiellonią. Owszem, Wisła miała problemy, ale trener Stolarczyk zgodził się na moje trenowanie. Z dyrektorem Arkiem Głowackim daliśmy sobie trochę czasu. Mogłem się przekonać, że sytuacja idzie w dobrym kierunku. Trener i Arek chcieli, żebym został. Do gry w Wiśle w szatni namawiał mnie też Kuba Błaszczykowski. Nie wypadało mu odmówić, więc bardzo się cieszę. Od początku miałem wiarę, która rosła z każdym dniem. Zakończyło się to podpisaniem kontraktu - klaruje Burliga.

Łukasz potwierdził fakt, że Jagiellonia nie dość, że puściła go za darmo, to jeszcze będzie pokrywać część jego pensji za grę w Krakowie.

- Dzięki temu, że z prezesem Kuleszą rozstałem się w zgodzie, pozostajemy w bardzo dobrych relacjach, zostałem uwzględniony przy transferach między Wisłą a Jagiellonią. Prezes zgodził dopłacać mi do pensji, z tym, że to jest związane z moim rozliczeniem się z Jagiellonią, jakie zawarliśmy przy rozwiązywaniu kontraktu - tłumaczy Łukasz.

Fakt, że "Jaga" będzie mu dopłacać do pensji uważa za korzystny również z innego względu.

- Mam przynajmniej pewność, że część tego kontraktu dostanę. Do Wisły przychodzę za darmo i w małym stopniu obciążam budżet, a to jest istotne wobec faktu, że sytuacja finansowa Wisły nie jest najlepsza - zwraca uwagę Burliga.

Michał Białoński, Myślenice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy