Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 5-2. Sadlok: To jest klucz do zwycięstwa

- Najważniejsze, by przetrwać moment, w którym nie idzie - mówił po spotkaniu z Lechią Gdańsk Maciej Sadlok, obrońca Wisły Kraków.


W sobotę 13-krotni mistrzowie Polski momentów zwątpienia mogli mieć przynajmniej kilka. W meczu z Lechią dwukrotnie przegrywali, do tego nie najlepiej zaczęli drugą połowę. Jakby tego było mało, to Sadlok zmarnował jeszcze rzut karny.

Reklama

Mimo to na koniec meczu krakowianie fetowali efektowną wygraną i objęcie pozycji lidera.

- Ogromnie się cieszę, że pokazaliśmy, iż naprawdę potrafimy grać w piłkę. Nawet, gdy przegrywaliśmy, to szybko się podnieśliśmy, a o to właśnie w tym chodzi. Super sprawa! - cieszył się Sadlok.

Obrońca Wisły przyznał, że drużyna wie, jak powinna reagować w trudnych sytuacjach.

- Mamy zakodowane, że cokolwiek działoby się na bosku, to musimy grać swoje i strzelać bramki. To dobre podejście, drużyna się nim  zaraziła i oby trwało to jak najdłużej - przyznaje Sadlok.

Do przerwy Wisła remisowała z Lechią 2-2, ale w drugiej części rozbiła rywala, choć na początku drugiej połowy przewagę mieli rywale.

- Nie weszliśmy super w drugą część, ale mecz nie zawsze się układa i kluczowe jest to, żeby właśnie przetrwać ten zły moment. Później można złapać wiatr w żagle - mówi Sadlok.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Maciej Sadlok | Lechia Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje