Reklama

Reklama

Wisła Kraków - Lech Poznań 2-0

Trzeba było wizyty w Krakowie wicemistrza Polski - Lecha Poznań, żeby Wisła wygrała pierwsze ligowe spotkanie u siebie. Podopieczni Franciszka Smudy zaprezentowali widowiskowy futbol i przy rekordowej frekwencji 18,5 tys. widzów zasłużenie pokonali "Kolejorza" 2-0 po bramkach Pawła Brożka i Łukasza Garguły.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Wisła Kraków - Lech Poznań!

Relację z meczu można było również śledzić na urządzeniach mobilnych

Po tym zwycięstwie Wisła awansowała na czwarte miejsce w tabeli, a Lech spadł na 11.

Pomysłowe akcje, powodujące zawrót głowy obrońców, Patryk Małecki "wkręcający" w ziemię kryjących, Łukasz Garguła z Michałem Chrapkiem i Pawłem Brożkiem "rozklepujący" drugą linię i defensywę Lecha, boczni obrońcy Gordan Bunoza i Łukasz Burliga aktywni jak mało kto także w atakach - tak zaprezentowała się Wisła w hicie 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Taki, nowoczesny futbol chce się oglądać, a ręce same składają się do oklasków!

Reklama

Wiślacy byli lepsi od początku. Grali szybciej, mieli wyćwiczone schematy ataku pozycyjnego, dzięki którym z łatwością dochodzili do sytuacji strzeleckich. Już w 3. min prowadzenie "Białej Gwiazdy" mógł załatwić Michał Chrapek, ale Krzysztof Kotorowski fantastycznie obronił jego uderzenie z siedmiu metrów. Później, po błyskawicznej akcji (odbiór Marko Jovanovicia i idealne prostopadłe podanie Pawła Brożka) na czystej pozycji znalazł się Łukasz Garguła, lecz po jego technicznym uderzeniu piłka przeszła nad poprzeczką.

Wisła doczekała się pierwszego gola po ofensywnej wyprawie Łukasza Burligi, który po podaniu Chrapka wpadł w pole karne, gdzie został ścięty z nóg przez Marcina Kamińskiego. Czysty rzut karny! Na bramkę uderzeniem w lewy róg zamienił go Paweł Brożek, zdobywając pierwszego ligowego gola po powrocie do Wisły. Poprzednie trafienie "Brozia" w Ekstraklasie miało miejsce w listopadzie 2010 roku, gdy Wisła pokonała Legię 4-0.

Tuż przed przerwą "Biała Gwiazda"  zadała drugi cios, przy którym drugą asystę powinien dostać jej trener Franz Smuda. Widząc stratę piłki w wykonaniu Emmanuela Sarkiego sięgnął po bidon i zamachnął nim z całej siły, jakby chciał rzucić w piłkarza. Nigeryjczyk, widząc rozjuszonego trenera, przeprowadził lewym skrzydłem akcję, po której Łukasz Garguła zwodem na zamach zgubił Luisa Henriqueza i kopnął z lewej nogi nie do obrony! Trybuny szalały, Lech leżał na łopatkach i mógł tylko żałować, że nie udało mu się wyjść na prowadzenie, gdy strzał Łukasza Teodorczyka ładnie obronił Michał Miśkiewicz.

Ogólnie jednak "Kolejorz" był gorszą ekipą i zupełnie nie pokazywał drzemiącego w nim potencjału. W defensywie poznaniacy wyglądali jako tako, ale w ataku nie kreował nawet połowy tych sytuacji, do jakich przyzwyczaił w dawnych dobrych czasach, gdy był wizytówką polskiej piłki w europejskich pucharach. 

 - Lech w marazmie wygląda tak, jakby grał po kolana w błocie - trafnie komentował po I połowie ekspert nc+ i felietonista INTERIA.PL Grzegorz Mielcarski.

Co zrozumiałe, po przerwie częściej atakowali poznaniacy, podrażnieni smutnym dla nich wynikiem. Ładnie uderzył w 49. min Vojo Ubiparip, lecz Miśkiewicz obronił zmierzającą w okienko piłkę. Wisła kontrowała, grała z rozmachem, szeroko. Po podaniu Sarkiego do Brożka na czystą pozycję, ryzykownie, ale udanie wybił piłkę wślizgiem Hubert Wołąkiewicz. Ryzyko strzelenia "swojaka" było duże - stoper Lecha robił wślizg w kierunku własnej bramki, ale zdołał piłkę przenieść nad poprzeczką. W 71. min, po prostopadłym podaniu Chrapka, Brożek wyszedł sam na Kotorowskiego, ale lobując go przelobował także bramkę.

Franz Smuda żył przy linii bocznej, jak w starych czasach. Co rusz komuś wygrażał pięścią, kogoś innego instruował co ma robić, a gdy była okazja podawał napoje swym piłkarzom. Dowódca pełną gembą!

Pod względem zaangażowania Wisła wygląda nie o klasę, ale o dwie lepiej niż w zeszłym sezonie, ale też samą walką meczu się nie wygra - wiślacy potrafią też coraz lepiej grać w piłkę.

5. kolejka T-Mobile Ekstraklasy:


Wisła Kraków - Lech Poznań 2-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Brożek (30. z karnego, po faulu na Burlidze), 2-0 Garguła (45. Po akcji Sarkiego).

Widzów: 18 458

Autor: Michał Białoński

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Wisła Kraków - Lech Poznań!

Relację z meczu można było również śledzić na urządzeniach mobilnych

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL