Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (54 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (46 pkt.)
  • 3 .Śląsk Wrocław (43 pkt.)
  • 4 .Cracovia (42 pkt.)
  • 5 .Lech Poznań (42 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (41 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (41 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (40 pkt.)

Wisła Kraków. Jarosław Królewski: Pracujemy nad drobiazgami dotyczącymi przejęcia

Wisła Kraków na razie dobrze radzi sobie z kryzysem spowodowanym pandemią koronawirusa. Jarosław Królewski przekazał kibicom sporo dobrych wiadomości. Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej klubu opowiedział o procesie przejęcia klubu. Zdradził też, czy spółka zmieni herb.

Ponad tydzień dni temu doszło do porozumienia piłkarskiej spółki z Towarzystwem Sportowym w sprawie praw do nazwy i historycznego herbu. Być może oznacza to, że w najbliższym czasie drużyna zmieni swoją identyfikację graficzną. W radiu "Weszło FM" Królewski zapowiedział, że jeśli do takich zmian dojdzie, to będą szeroko konsultowane z kibicami.

Reklama

- Nie jest to najbardziej priorytetowa rzecz, która jest teraz do zrobienia. Kibice mogą spać spokojnie. W każdej decyzji, nawet dotyczącej odcieni palety barw, będziemy uwzględniać zdanie wszystkich i poddamy to konsultacji. Żadnych zabiegów zmiany tych najważniejszych dla Wisły rzeczy bez konsultacji nie będzie. Na pewno po to o nie walczyliśmy, żeby w jakiś sposób je szanować - powiedział

Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej zdradził też, że tylko formalności zostały do tego, aby klub trafił w ręce jego oraz Tomasza Jażdżyńskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Powinno do tego dojść w ciągu kilku dni.

- Pokornie, bez dużej pompy i konferencji się obejdzie. Pracujemy nad drobiazgami dotyczącymi przejęcia, więc myślę, że na dniach powinno się to stać. Być może dojdzie do tego zaraz po świętach - przyznał i dodał - Myślę, że wszystko idzie w idealną stronę. Do załatwienia zostały drobiazgi.

Królewski miał do przekazania sporo dobrych wiadomości. Gdyby doszukiwać się gorszych, to można znaleźć informację o sprzedaży akcji. To druga taka inicjatywa Wisły w ciągu roku.

Ponad 12 miesięcy temu klub sprzedał akcje warte cztery miliony złotych w 24 godziny. Tym razem do sprzedaży udostępniono akcje o podobnej wartości, ale inicjatywa nie cieszy się taką popularnością, jak wtedy. Do końca zostało pięć dni, a zebrano dopiero połowę kwoty. Wpływ na taką sytuację może mieć to, co dzieje się na świecie.

- Akcja, która była ponad rok temu, była bardzo spektakularna. Myślę, że długo się nie powtórzy, w Polsce może nawet nigdy. To było jasne, że druga zbiórka, jeszcze w tym czasie, będzie trudniejsza. Wierzę jednak w naszych kibiców i wierzę, że będziemy w stanie podreperować swój budżet. Jestem dumny, że tak wielu inwestorów, prawie siedem tysięcy, było w stanie w tym trudnym czasie wesprzeć Wisłę Kraków. Siedem tysięcy nie przychodzi na niektóre mecze Ekstraklasy - powiedział. 

MP

Zobacz wyniki, tabelę i najlepszych strzelców PKO Ekstraklasa



Dowiedz się więcej na temat: Jarosław Królewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje