Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (24 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (23 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (20 pkt.)
  • 4 .Zagłębie Lubin (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 3-1 w meczu 23. kolejki Ekstraklasy

Fotel lidera Ekstraklasy oddala się od Jagiellonii Białystok. Po zasłużonej porażce z Wisłą w Krakowie 1-3 "Jaga" traci już do Lechii cztery punkty. Białostoczan rozbił tercet: Paweł Brożek - Rafał Boguski - Patryk Małecki!

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Wisła - Jagiellonia

Reklama

Relację można było śledzić też na urządzeniach mobilnych

Po tej wygranej wiślacy awansowali na 7. miejsce w tabeli.

W doliczonym czasie do II połowy krakowianie grali w dziesiątkę, gdyż drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę dostał Ivan Gonzalez. 

W kulturze gry, a tym bardziej ustawieniu taktycznym, nie było widać różnicy 14 punktów, jakie przed tym meczem dzieliły obydwa zespoły. A jeśli już, to na korzyść Wisły.

Choć "Jagę" prowadzi Polak Michał Probierz, a Wisłę Hiszpan Kiko Ramirez, to skład krakowian oparty był na ośmiu Polakach. Jagiellonia miała tylu obcokrajowców w wyjściowej "jedenastce" i żaden, nawet Konstatnin Wasiljew, nie zachwycił.

Po 20 minutach, gdy trenerowi Probierzowi mogło się wydawać, że oto jego podopieczni przejmują kontrolę nad wydarzeniami, Petar Brlek wyprowadził atak środkiem i prostopadle zagrał do Pawła Brożka, który mimo ostrego kąta zdołał skierować piłkę obok wybiegającego Mariana Kelemena. Świetnie zachował się wówczas Rafał Boguski, który przypilnował, by piłka nie minęła pustej bramki, ale nie dotknął jej, by nie zabierać gola "Broziowi". Wzór altruizmu!

 - Postanowiłem, że to będzie bramka Pawła - powiedział "Boguś". Jak postanowił, tak zrobił.

14 minut później, po rzucie rożnym, Patryk Małecki przechwycił bezpańską piłkę, przyjął ją na klatkę piersiową i z lewej nogi przymierzył w prawy róg. Festiwal radości "Małego" był wyjątkowy. Tym razem nie cieszył się przed trybuną ultrasów, tylko przed tą główną, na której zwykł siadać Adam Nawałka - tym razem z szefem PZPN-u Zbigniewem Bońkiem. Później "Mały" uściskał się serdecznie z Kiko Ramirezem.

Hiszpański trener Wisły z uporem maniaka piłuje ustawienie ekipy w defensywie. Efekty widać po trzech meczach gołym okiem. Wiślacy zawężają pole gry, zakładają pułapki ofsajdowe, nie ma już automatycznego ustawiania ostatnich zasieków na przedpolu własnej bramki. Przedłużeniem Ramireza na murawie jest Arkadiusz Głowacki. To on jako pierwszy wychodzi do wybicia piłki po dalekich wrzutkach, to on ustawia linię spalonego i przesuwa ją w pożądanym w danym momencie kierunku.

Właśnie solidna defensywa jest podstawą skuteczności nowej "Białej Gwiazdy".

Mająca mistrzowskie aspiracje Jagiellonia ani myślała się bronić. Próbowała narzucić swoje warunki w Krakowie. Zagrażała głównie lewą flanką, gdzie operował Arvydas Novikovas, przy wsparciu Piotra Tomasika.

Ciekawe były też rzuty rożne białostoczan. Po wrzutce Konstantina Wasiljewa i zgraniu głową Dmytro Chomczenowskiego Guti kopnął obok bramki z ośmiu metrów. Później, po rzucie rożnym, zamykający pole karne Novikovas uderzył z 20 m, ale Łukasz Załuska obronił. Załuska dostał owację na stojąco w końcówce I połowy, po pięknej robinsonadzie, jaką wybił piłkę, ale i tak gol nie zostałby uznany, gdyż strzelający Fiodor Czernych był na spalonym.

Po przerwie Jagiellonia próbowała grać jeszcze bardziej ofensywnie, ale zanim cokolwiek zdziałała, nadziała się na zabójczą kontrę. Paweł Brożek podał prostopadle do Boguskiego, który wyszedł sam na Kelemena i strzelił swojego gola, w myśl powiedzenia: "cierpliwość popłaca".

Michał Probierz próbował ratować sytuację, wpuszczając Rafała Grzyba i Damiana Szymańskiego. Polecił swym piłkarzom grać z wykorzystaniem całej szerokości boiska i przerzutów z jednej strony na drugą. Za wyjątkiem anemicznego strzału zza pola karnego Chomczenowskiego, nic te zabiegi nie dały. Dopiero w doliczonym czasie, po faulu Gonzaleza i podaniu z rzutu wolnego, honorowego gola dla gości zdobył Szymański.

Znacznie bliższa kolejnych trafień była Wisła. Nawet po zbyt pochopnym zdjęciu Pawła Brożka stwarzała sytuacje po szybkich atakach. Ogólnie jednak po trzeciej bramce opadły emocje i wiara gości w wywalczenie choćby punktu.

23. kolejka Lotto Ekstraklasy:

Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 3-1 (2-0)

Bramki:

1-0 Paweł Brożek (21. z podania Brleka)

2-0 Patryk Małecki (35.)

3-0 Rafał Boguski (52. z podania Brożka)

3-1 Damian Szymański (90. + 1. głową).

Sędziował Szymon Marciniak z Płocka.

Żółte kartki: Gonzalez, Małecki oraz Runje.

Czerwona kartka: Gonzalez (90. +1. - druga żółta). 

Widzów: 11 210

Wisła: Łukasz Załuska - Tomasz Cywka, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Maciej Sadlok - Rafał Boguski (86. Hugo Videmont), Krzysztof Mączyński, Petar Brlek (77. Semir Stilic), Pol Llonch, Patryk Małecki - Paweł Brożek (67. Mateusz Zachara).

Jagiellonia: Marian Kelemen - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik - Dmytro Chomczenowski (82. Przemysław Mystkowski), Jacek Góralski, Konstantin Vassiljev, Taras Romanczuk (57. Damian Szymański), Arvydas Novikovas (56. Rafał Grzyb) - Fiodor Cernych. 

Z Krakowa Michał Białoński

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Jagiellonia Białystok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama