Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Wisła Kraków. Hyballa o Hallu: Przykro mi, że tak to się potoczyło

- Zdecydowaliśmy, że Tim powinien realizować indywidualny program treningowy. Dzień później nie przyjechał jednak do Myślenic, a podczas rozmowy usłyszałem, że ma problemy osobiste i musi wrócić do Luksemburga – zdradza kulisy zamieszania z Timem Hallem Peter Hyballa, trener Wisły Kraków.

Hall dwuipółletni kontakt z "Białą Gwiazdą" podpisał 10 dni temu, ale problemy zaczęły się już po pierwszych treningach. Trener Hyballa uznał bowiem, że obrońca z Luksemburga jest w kiepskiej formie fizycznej. I to do tego stopnia, że nie uda się jej naprawić w ciągu tygodnia-dwóch. Do tego piłkarz na jednym z treningów miał zwymiotować (o problemach Halla pisaliśmy TUTAJ).

Reklama

Oliwy do ognia dolała jeszcze agencja menedżerska reprezentująca Halla, która w rozmowie z Interią całą winę za problemy piłkarza zrzuciła na Hyballę (więcej TUTAJ).

W tej sytuacji szkoleniowiec postanowił odnieść się do sprawy.

- Tim dołączył do nas w ubiegły piątek i został poddany testom, podobnie jak każdy inny piłkarz. Po dwóch dniach treningów zdecydowaliśmy, że powinien realizować indywidualny program treningowy, by poprawić dyspozycję fizyczną. Dzień później nie przyjechał jednak do Myślenic, a podczas rozmowy usłyszałem, że ma problemy osobiste i musi wrócić do Luksemburga. To samo powtórzył zarządowi Wisły - mówi Hyballa oficjalnej stronie klubu.

Wszystko wskazuje więc na to, że Hall raczej nie ma co liczyć na grę w Wiśle. W tej sytuacji opcje są dwie: rozwiązanie umowy lub wypożyczenie.

- Przykro mi, że tak potoczyła się sprawa, bo pokładałem w nim nadzieję. Czynimy już starania, żeby pozyskać obrońcę, który wzmocni konkurencję w linii obrony - zaznacza Hyballa.

Tymczasem bez Halla w składzie Wisła zagrała generalny sprawdzian przed startem ligi, w którym pokonała lidera I ligi Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 2-1 po golach Aleksandra Buksy i Rafała Boguskiego.

- Cieszy mnie, że potrafiliśmy utrzymać pressing na odpowiednim poziomie. Jestem zadowolony z odbiorów, z głębokiej gry i z reakcji na wydarzenia boiskowe, bo kreowaliśmy akcje, chociaż pierwsza połowa nie do końca wyglądała tak, jak powinna. Po przerwie dokonaliśmy zmian i czasami mogliśmy lepiej zachować się w defensywie czy poszukać innych rozwiązań. Wciąż mam zastrzeżenia do wykończenia akcji, bo znów powinniśmy wykazywać się większą skutecznością. To nasz spory problem - mówił o sparingu Hyballa.

Trener Wisły ocenił też cały okres przygotowawczy.

- Jestem z niego zadowolony, znacznie poprawiliśmy nasze parametry fizyczne, na czym bardzo mi zależało. Pracowaliśmy nad istotnymi dla mnie detalami, które są niezbędne do tego, abyśmy mogli grać tak, jak zakładamy, stosując wysoki pressing. Jest to jednak jeden niekończący się proces, wymagający ciągłego doskonalenia, ponieważ zawodnicy dopiero od niedawna mają styczność z moimi metodami treningowymi - podkreśla Hyballa.

W meczu z pierwszoligowcem nie wystąpił Yaw Yeboah, który nabawił sie urazu w sparingu z Zagłębiem Sosnowiec. Jest jednak szansa, że skrzydłowy będzie gotowy na inauguracyjne spotkanie rundy wiosennej z Piastem Gliwice (31 stycznia).

PJ

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Peter Hyballa | Tim Hall

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama