Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Wisła Kraków. Hebert wróci do Polski. Jak wyglądało jego życie?

Hebert Silva Santos dołączy do Wisły Kraków. Zawodnik ma bardzo dobre wspomnienia z Polski. Jednak jego życie nie zawsze dobrze się układało.

Hebert wróci do Polski po dwóch latach. Od 2014 do 2018 roku występował w Piaście Gliwice. Przyszedł w styczniu, a po pół roku śląski klub wykupił go z Bragi za 50 tysięcy euro. Ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę.

Przez cztery lata piłkarz pracował z sześcioma trenerami. Przychodził za kadencji Marcina Brosza. Zastąpił go Angel Perez Garcia. U niego Brazylijczyk stał się podstawowym piłkarzem. Od tego czasu był czołowym obrońcą u każdego ze szkoleniowców.

Hiszpana zastąpił Radoslav Latal. Pod jego wodzą piłkarz osiągnął największy sukces w karierze, jakim było drugie miejsce w lidze w sezonie 2015/16. Na mistrzostwo Polski się nie załapał, bo grał już w Japonii. Trafił tam w styczniu 2018 roku.

Reklama

W barwach Piasta Hebert wystąpił 121 razy i zdobył siedem bramek. W Gliwicach prowadzili go jeszcze: Jiri Necek, Dariusz Wdowczyk i Waldemar Fornalik. Spodziewano się, że po udanym okresie w Gliwicach powędruje na zachód. Wybrał jednak zupełnie inny kierunek, na dodatek drugi poziom rozgrywkowy.

Trafił do klubu JEF United Chiba. W drużynie próżno szukać znanych nazwisk, jednak poza Hebertem, gra tam jeszcze dwóch Brazylijczyków, dlatego piłkarz czuje się tam bardzo dobrze.

W szybkiej aklimatyzacji pomogła mu też regularna gra. W ciągu dwóch sezonów Brazylijczyk rozegrał w Japonii 45 meczów i zdobył cztery bramki.

W ostatnich rozgrywkach jego klub nie zachwycił. Zajął 17. miejsce na 22 zespoły. Sam Hebert rozegrał 24 mecze i zdobył gola.

Jego życie nie zawsze układało się tak radośnie, jak w Polsce czy Japonii. Wychowywał się w brazylijskich slumsach. Ojca prawie nie znał, a matka wpadła w alkoholizm. Jednak dzięki piłce zdołał wyrwać się z tego trudnego środowiska.

- Nie życzę innym ludziom, by widzieli to, co ja w życiu widziałem. Pod moim domem na ulicy nie raz i nie dwa leżały trupy, co chwila dochodziło do jakichś porachunków. Wielokrotnie słyszałem strzały na ulicy, trwające przez wiele godzin. A ja w tym czasie siedziałem w domu, modląc się, by do nas do domu nikt się nie włamał lub żebym po otwarciu drzwi nie zobaczył jakiegoś trupa. Bardzo się bałem. W wyniku zabójstw straciłem wielu przyjaciół. Jestem szczęściarzem, że miałem piłkę. Poświęciłem się jej i nie miałem czasu na spędzanie czasu z ludźmi, którzy mogli pociągnąć mnie w złą stronę - mówił w 2017 roku, w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Skorzystał z szansy i wyjechał do Portugalii. Tam jednak się nie przebił. Co prawda został piłkarzem Sportingu Braga, ale w pierwszej drużynie rozegrał tylko dwa mecze. Wybawieniem była oferta z Piasta. To w Polsce jego życie się zmieniło.

- W Portugalii spędziłem trzy lata, ale nie w jednym klubie i nie w jednym mieście. Piast jest pierwszym klubem w karierze, gdzie gram dłużej. Czuję się tu jak w domu nawet bardziej niż w Brazylii. Mam tutaj wszystko, żonę, córeczkę i psa - podkreślał.

Teraz dobre wspomnienia na pewno wrócą. Do Gliwic przychodził w wieku 22 lat. Dziś ma 28. Jest więc w najlepszym dla piłkarza wieku.

W Wiśle ma poprawić jakość gry defensywnej i jeśli będzie się prezentował tak, jak w Piaście, to z miejsca powinien wskoczyć do podstawowego składu.

MP

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama