Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Wisła Kraków - Franz Smuda o Cupiale i ofercie z Kazachstanu

Trener Wisły Kraków Franciszek Smuda zdradził, że dla pracy w Wiśle odrzucił intratną ofertę z egzotycznej, ale bogatej ligi Kazachstanu. - Kraków jest moim miastem, w którym zamierzam mieszkać także po zakończeniu kariery. Dlatego postanowiłem pracować w Wiśle - podkreśla Smuda.

Franz Smuda pracy w żadnych warunkach się nie boi, ale te panujące w ekipie "Białej Gwiazdy" szczególnie nie są łatwe. Latem klub stracił siedmiu kluczowych piłkarzy, teraz kolejnych trzech (sprzedani zostali Małecki i Stolarski, a kontuzje wyeliminowała Jovanovicia). Nie tylko na wzmocnienia, ale nawet na uzupełnienie kadry nie ma pieniędzy.

- Na razie bierzemy piłkarzy "za frytki", ale już w czerwcu stać nas będzie na poważne transfery - podkreślił trener Smuda.

Reklama

Skontrowaliśmy Smudę: "Panie trenerze, ale kibice przestają wierzyć w tę transferową spychologię. W czerwcu słyszeli, że prawdziwe wzmocnienia, w liczbie trzech-czterech nastąpią zimą, teraz znowu ta data jest przesuwana do lata. Wiadomo, z próżnego i Salomon nie naleje, więc skąd ta pewność, że za pół roku sytuacja Wisły ulegnie poprawie na tyle, że będzie ją stać na zakupy piłkarzy?"

- Po prostu mam taką nadzieję - odparł szkoleniowiec. - Zajmuje się pan tym klubem dłużej niż ja, bo ja jestem tu po raz trzeci, ale z przerwami. Dlatego musi pan wiedzieć i wszyscy musimy mieć tę wiedzę, że ciągle mamy rachunki do spłacenia. Ciągle trzeba płacić długi, z każdej strony ktoś cię ponagla. Dlatego musisz regulować zaległości m.in. z kasy przeznaczonej na transfery, również z niej wypłaca się pensje piłkarzom. Teraz chłopaki są "na czysto", nie ma żadnych zaległości!

Na pytanie o to, czy właściciel Bogusław Cupiał nie daje się przekonać do kolejnego zastrzyku finansowego dla klubu, Franz odparł:

- Prezes ma na głowie nie tylko Wisłę, ale też Tele-Fonikę. W Wisłę zainwestował już niemało. Prezesowi interes klubu ciągle leży na sercu. Gdyby było inaczej, to nie przyjechałby do nas na zgrupowanie do Turcji. 

- Bogusław Cupiał jest mądrym prezesem, bo mi mówi: "Co chcesz, żeby nasze długi jeszcze bardziej urosły, czy jak najszybciej je spłacamy?" No i trudno mu odmówić racji. Gdy widzi, że czegoś nam brakuje, to robi wszystko, aby to zmienić - opowiada Franciszek Smuda. - Nie wiem, nie sypiam z nim, ale pewnie niejedną noc zarwał, obmyślając, jak sprawić, byśmy znowu wyszli na prostą. Przecież do Turcji nie przyjechał na wycieczkę! Zobaczył dwa sparingi, w jednym graliśmy podstawowym zespołem, a w drugim młodzieżą. Od razu widział, co jest grane.

- Można powiedzieć, że prezes Cupiał jest już ogranym piłkarzem, który już 17 lat "gra" w piłkę - porównał Franz. - W piłkarskich tematach nikt prezesa nie oszuka! Zresztą ma wokół siebie teraz samych zaufanych pracowników i nikt nie ma zamiaru go oszukiwać.

- Wszyscy jesteśmy zżyci z Wisłą, z Krakowem, każdemu zależy na tym, aby odbudować pozycję klubu. Mogłem pojechać do Kazachstanu, do Astany, bo miałem takie możliwości i za rok zarabiać miliony, a nie pracować tutaj. Wybrałem jednak inaczej, wybrałem Wisłę, bo mieszkam w Krakowie, po zakończeniu kariery będę mieszkał tu dalej i chcę temu klubowi pomóc - mówił dobitnie Franciszek Smuda.

Jeśli wiosna w wykonaniu "Białej Gwiazdy" będzie równie udana, jak jesień, to prezesowi Cupiałowi, dzięki pracy Franza Smudy i prezesa Jacka Bednarza powinno się udać wyprowadzić klub na prostą.
Autor: Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy