Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Wisła Kraków. Dyrektor Głowacki: Sytuacja z Carlitosem nie jest komfortowa

- Zdajemy sobie sprawę, że Carlitos może już nie grać Wiśle – podkreśla Arkadiusz Głowacki, dyrektor sportowy "Białej Gwiazdy".

- Nie będę czarował - jeśli chodzi o sprawy transferowe, to czekamy na pewne wydarzenia i może niedługo będziemy mądrzejsi. Z jednej strony chcemy wzmocnić zespół, ale z drugiej nie może dojść do sytuacji, że będziemy mieli na utrzymaniu 32 zawodników. Codziennie o tym rozmawiam z trenerem - podkreśla Głowacki.

Klub jest w szachu

Reklama

Wiadomo, że wiele w tym momencie zależy od przyszłości Carlitosa. Hiszpan do piątku ma wolne, ale nikt przy Reymonta już nie ukrywa, że zawodnik bardzo chce odejść z Wisły.

- Jestem przekonany, że rozwiążemy tę sytuację z korzyścią zarówno dla niego, jak i dla nas. Choć trzeba przyznać, że sytuacja dla zespołu i trenera Stolarczyka nie jest komfortowa. Zdajemy sobie sprawę, że Carlitos może już nie grać Wiśle - przyznaje Głowacki.

Przy Reymonta nie trwa już jednak walka o zatrzymanie króla strzelców z ubiegłego sezonu, ale o jak najkorzystniejsze jego sprzedanie. Pojawili się już chętni na zapłacenie sporej sumy, ale wówczas kierunek nie podobał się Carlitosowi. Z kolei Wisła też nie zamierza sprzedawać go za kilkaset tysięcy euro, tylko liczy na sumę zbliżoną do miliona.

Tyle że w tym momencie krakowianie są trzymani w szachu, bo bez pieniędzy z transferu Carlitosa, nie mają za co kupić jego zastępcy. To samo dotyczy także kilku innych pozycji.

- Nie chcemy robić nerwowych ruchów. Poza tym zawodnicy, którzy są w klubie, dają radę. Musimy być jednak gotowi na to, że skład trzeba wzmocnić. Teraz jesteśmy w trudnym okresie, zawodnicy mocno trenują i wszystko może się zdarzyć (np. kontuzji obojczyka nabawiał się Tibor Halilović - przyp. red.). Jesteśmy gotowi na różne rozwiązania, ale musimy czekać - podkreśla Głowacki.

Natłok rozmów

Były zawodnik Wisły, który karierę zakończył raptem kilka tygodni temu, powoli przekonuje się, jak wygląda praca dyrektora sportowego.

- W pierwszym tygodniu odbyłem więcej rozmów o kontraktach niż przez całą karierę, ale taka już specyfika tej pracy. Liczę, że uda się przekonać nieprzekonanych, że warto tutaj grać, bo będzie dobrze - zaznacza Głowacki.

Jego zadaniem teraz jest nie tylko poszukiwanie wzmocnień, ale również rozmowa z obecnymi zawodnikami Wisły i zapewnianie ich, że warto pozostać w klubie oraz wiązać z nim swoją przyszłość.

- Odbyłem sporo rozmów, poruszaliśmy trudne tematy, ale chciałem zapewnić wszystkich piłkarzy, że są tu mile widziani i mają stanowić o sile zespołu. Wiążemy z nimi nadzieję i chcemy, by czuli się dobrze, bo chcemy na nich stawiać. Bardzo liczę na ich profesjonalizm i umiejętności... Wiele spraw udało się wyjaśnić, ale sporo rzeczy jest do uzgodnienia i wyjaśnienia. Wszystko idzie w dobrą stronę - zapewnia Głowacki.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Carlitos | Arkadiusz Głowacki | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje