Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

​Wisła Kraków. Buksa: Nie wypada chodzić z głową w dół

- Musimy dźwignąć ten ciężar, wziąć na barki, stanąć wyprostowanym i zmierzyć się z tym wszystkim - mówi o bardzo trudnej sytuacji Wisły Aleksander Buksa.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Młody zawodnik krakowian jest jednym z najmniej winnych obecnej sytuacji klubu. Ma dopiero 16 lat, ostatnio leczył kontuzję, a w tym sezonie rozegrał łącznie 120 minut. Mimo to po meczu młody zawodnik wypowiadał się, jakby spędził godziny przy jednym stole z Marcinem Wasilewskim, Pawłem Brożkiem czy Jakubem Błaszczykowskim, czyli najbardziej doświadczonymi graczami zawodnikami Wisły.

Reklama

- Wiem, w jakiej jesteśmy sytuacji, ale w Wiśle Kraków nie wypada chodzić z głową w dół. Każdy zdaje sobie sprawę, w jakim znajdujemy się klubie i wiemy, że nie ma dla nas łatwych meczów. Bez determinacji i zaangażowania nie uda nam się jednak wygrywać i zdobywać punktów. Każdy bierze za to odpowiedzialność - podkreśla Buksa.

- Musimy dźwignąć ten ciężar, wziąć na barki, stanąć wyprostowanym i zmierzyć się z tym wszystkim - dodaje.

16-letni napastnik został chyba zarażony optymizmem trenera Artura Skowronka oraz kilku zawodników, którzy po porażce z Lechią (0-1) nie wyglądali na załamanych. 

- Wydaje mi się, że z meczu na mecz nasza gra wygląda lepiej, ale musimy wystrzegać się błędów, bo po serii porażek każda pomyłka odbija się podwójnie, zwłaszcza w sferze mentalnej - przyznaje Buksa.

Po 16 kolejkach sytuacja Wisły jest jednak nie do pozazdroszczenia, bo krakowianie zakopali się na ostatnim miejscu w tabeli. Arka Gdynia i ŁKS mają od nich o trzy punkty więcej, a zajmująca bezpieczne miejsce Korona Kielce - cztery. 

- Ciężko wyrokować, jak to wszystko będzie wyglądało. Potrzebny był nam jednak nowy bodziec i wydaje mi się, że zdobywanie bramek oraz punktów jest kwestią czasu. Liczę, że już w najbliższym meczu z Górnikiem przełamiemy się. Wszystko jest do odwrócenia - zostało jeszcze dużo spotkań i na pewno nic nie jest stracone  - podkreśla Buksa.

Do końca roku wiślacy zmierzą się jeszcze z Górnikiem w Zabrzu (w piątek), następnie u siebie z Pogonią Szczecin, a na koniec czeka ich wyjazd do Łodzi na spotkanie z ŁKS-em.

PJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje