Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (12 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)

Wisła Kraków. Bisztyga: Dobrze, że niektórzy zrozumieli, że Wisła jest tylko jedna

- Wisła jest wielka i tylko jedna. Dobrze, że to wszyscy zrozumieli. Życzę jej zdrowia na ciężkie czasy - powiedział Interii Stanisław Bisztyga, który od dawna lobbował za tym, aby Towarzystwo Sportowe Wisła udzieliło praw do nazwy i herbu Wiśle SA.

Bisztyga był gorącym zwolennikiem bezwarunkowego przekazania sterów piłkarskiej Wisły w ręce Jakuba Błaszczykowskiego i pozostałych ratowników. Jego głos był o tyle istotny, że w dobie wojny między SA a TS-em pojawiał się mocny głos człowieka, który w strukturach Towarzystwa Sportowego jest znacznie dłużej niż jego prezes Rafał Wisłocki. Pan Stanisław od wielu lat jest członkiem Rady TS Wisła. 

Reklama

- To nie jest tak, że jest jajko i kura. 1906 r. to piłka, a dopiero później powstały inne sekcje, więc prawo do herbu i nazwy bezwzględnie należy się również spółce. Tłumaczę kolegom z TS-u, że trzeba zrobić wszystko, aby najpierw spółka akcyjna stanęła na nogi. Jeżeli już do tego dojdzie, to ona nie zapomni  o Towarzystwie i pomoże innym sekcjom - apelował o porozumienie Bisztyga w lutowym wywiadzie dla Interii.

- Jakim cudem Kuba ma znaleźć poważnego sponsora, skoro ma umowę na prowadzenie interesów Wisły tylko na rok?! Jeśli wszystko zostanie ustabilizowane, to ratownicy znajdą sponsorów. I tak poczynili ogromy krok do przodu w porównaniu do tego, co było rok temu. Jest profesjonalna ekipa ludzi w Wiśle SA. Młodych ludzi, to jest fantastyczne. I z drugiej strony jest niemała ekipa sponsorów, która się zorganizowała. Wszystkich ich łączy Wisełka - podkreślał pan Stanisław.

Dlatego ogłoszone dzisiaj porozumienie między Wisłą SA a TS-em ucieszyło go niezmiernie.

- Wisła jest wielka i tylko jedna. Dobrze, że to wszyscy zrozumieli. Życzę jej zdrowia na ciężkie czasy - powiedział Interii Stanisław Bisztyga.

- Miło mi, jeśli ktoś uważa, że moje słowa wypowiedziany w lutowym wywiadzie stworzyły dobry klimat do porozumienia między stronami. Doszło do przełomu. Ciesze się przyczyniłem do dobrej sprawy - dodaje.

W dobie pandemii koronawirusa pan Stanisław nie opuszcza domu, poza wyjściem na zakupy, czy do apteki.

- Gdy jest mi ciężko w czasach koronawirusa, to spoglądam na wiślacki zegarek z numerem "52", który nabyłem na aukcji zorganizowanej przez Klub Biznesu Wisły i od razu jest mi lepiej - uśmiecha się Stanisław Bisztyga.

MiBi



Dowiedz się więcej na temat: Stanisław Bisztyga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje