Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Wisła - Cracovia. Herbowa Tarcza Krakowa - historia meczów

Był czas, że spotkania o prymat pod Wawelem rozgrywano co roku… w styczniu. Ostatni taki mecz Cracovii z Wisłą zakończył się ogromną zadymą i skandalem dyplomatycznym.

Dziś ludność walczy o tarczę antykryzysową, kiedyś walczono o inną tarczę. W dawnej stolicy Polaków, Krakowie w latach 1974-90 podczas zimowej przerwy w rozgrywkach dwa najstarsze istniejące do dziś polskie kluby, Cracovia i Wisła biły się o Herbową Tarczę Krakowa. Ostatni z tych meczów, najbardziej pamiętny, odbył się już po przełomie ustrojowym, w związku z czym zagrano o Puchar Prezydenta Krakowa. O nim potem, najpierw o genezie.

Mecz Wyzwolenia

Reklama

18 stycznia 1945 r. Kraków został wyzwolony z hitlerowskiej okupacji przez wojska I Frontu Ukraińskiego pod dowództwem marszałka ZSRR Iwana Koniewa, a już 10 dni później Cracovia z Wisłą po raz pierwszy po wojnie wybiegły na boisko w Meczu Wyzwolenia.

Ale pierwszy Mecz Wyzwolenia wcale nie był pierwszym po wojnie. W 1945 r. przed meczem Cracovia - Wisła odbyło się spotkanie innych krakowskich drużyn: Juvenia - Zwierzyniecki. Po latach uczestnicy tamtych zdarzeń wspominali, jak "udeptywali" plac gry przed meczem odwiecznych rywalek i czasowo ich wyprzedzili. Przez lata piłkarze Juvenii i Zwierzynieckiego podtrzymywali tradycję, grając swój mecz w następną niedzielę po Meczu Wyzwolenia - o 10. oldboye, o 12. pierwsze drużyny.

Na początku lat 70. działacze Wisły zaproponowali, by upamiętnić wyzwolenie oraz przy okazji pomóc (tak, tak!) podupadającej Cracovii powrócić do grona żywych.

23 października 1972 r. krakowskie "Tempo" informowało: "Rada seniorów GTS Wisła pod przewodnictwem mec. mgr. M. Kosska wystosowała do prezydium klubu apel o przyjście ze wszelką pomocą, jaką władze Wisły uznają za najwłaściwsze, bratniemu klubowi. Ze swej strony Rada Seniorów zaproponowała m.in. wznowienie derbów I drużyn z inauguracją ich w rocznicę pamiętnego pierwszego po wyzwoleniu meczu (28 stycznia 1945) Cracovii z Wisłą".

W kolejnych latach "Tempo" podchwyciło pomysł i doprowadziło w 1974 r. do pierwszego derbowego meczu o Herbową Tarczę Krakowa. Jej autorem był artysta metaloplastyk Stefan Luchter. Kierujący wtedy redakcją naczelny Jan Rotter (wiślak) i sekretarz redakcji Tadeusz Dobosz (pasiak) wykazali się najwyższym rozsądkiem, by nie zaogniać sporu o starszeństwo sąsiadek przez Błonia.

Mecze o Herbową Tarczę miały swoje tradycje. Przed nimi delegacje krakowskich klubów wspólnie składały kwiaty przy Grobie Nieznanego Żołnierza i Żołnierzy Radzieckich. W przerwie meczów odbywało się losowanie cennych nagród. Czasem był taki tumult, że nie wszyscy usłyszeli swoje nazwiska, np. w 1977 r. nagrody odebrały tylko cztery osoby. Pozostałe zostały skierowane do siedziby GTS Wisła. Choć "Biała Gwiazda" dawno straciła już Gwardyjską literę G w nazwie na wszelki wypadek podajemy szczęśliwe numery, może ktoś się zgłosi? Program nr 2207 - akwarela autorstwa prof. Wiktora Zina, 2365 i 2368 - karty wstępu na mecze Cracovii, 2087 i 1529 - komplety kosmetyków, 149 - portfel skórzany, 2367 - karta wstępu na mecze Wisły, 1450 - kalendarz ścienny.

Po Meczach Wyzwolenia do tradycji wszedł wspólny obiad obu drużyn i zaproszonych gości. Tam również następował ceremoniał wręczenia pamiątkowych upominków i odznaczeń, na czele z Herbową Tarczą Krakowa.

Zadyma

Do przełomu ustrojowego grano, by uczcić wyzwolenie miasta przez Armię Radziecką. Pierwszy mecz w wolnej Polsce 28 stycznia 1990 r. (już o Puchar prezydenta Krakowa, wyzwolenie źle się kojarzyło), dokładnie 45 lat po pierwszym powojennym spotkaniu sąsiadek, przemarsz kibiców przez Błonia zaowocował dyplomatycznym skandalem. 

"Tempo" pisało: "Przepychanki kibiców z funkcjonującą jeszcze Milicją Obywatelską przerodziły się w wielki wiślacko-pasiasty pochód na... radziecki konsulat ZSRR przy ulicy Westerplatte. Dochodzi - o dziwo! - do porozumienia zwaśnionych od lat zwolenników Cracovii i Wisły, które przypomina pakt o nieagresji wobec konkretnego zagrożenia. Mimo manifestacji siły ze strony milicji, bojowa grupa widzów ani myśli ustąpić. Teraz ma poparcie odwiecznych rywali. Im bliżej końca meczu, tym wyraźniej zaczynają się te grupy zwoływać. Zbiórka na Błoniach. Idą wiślacy, idzie Cracovia. Stosunek liczebności grup jak 5 do 1 dla Wisły. W sumie kilka tysięcy! Formuje się pochód".

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Efektem pochodu były porozbijane szyby w sowieckim konsulacie oraz zdewastowana budka milicyjna. Rynek Główny i okolice stają się miejscem walk kibiców z milicjantami. Ambasador ZSRS wręczył notę protestacyjną sekretarzowi stanu MSZ w sprawie aktów wandalizmu. To pierwsze udokumentowane wówczas "porozumienie ponad podziałami" fanów Wisły i Cracovii. W 2005 r. dojdzie jeszcze do drugiego - Marszu Pojednania fanów zwaśnionych drużyn, by oddać hołd zmarłemu Janowi Pawłowi II). 

Co ciekawe, doskonała strony HistoriaWisły.pl w swoim kalendarium informuje, iż 28 stycznia 1990 r. zakończyła się pierwsza "zgoda" Wisły z Lechią Gdańsk. Czyżby Wisła porzuciła Lechię, by na jeden dzień "związać się" z Cracovią? Proszę się nie denerwować, to tylko żarty.   

Lata 70. - początki

- Pierwszy mecz o Herbową Tarczę Krakowa odbył się 27 stycznia 1974 na stadionie Cracovii. Wygrała Wisła 2-1, ale gospodarze długo prowadzili. Dopiero pod koniec "Biała Gwiazda" wzięła się do roboty i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść - sięga pamięcią niezawodny w krakowskich tematach sportowych dziennikarz, Jerzy Cierpiatka.

Za rok doszło do największej sensacji w dziejach meczów o Herbową Tarczę Krakowa. Sucha, twarda murawa, wiosenna aura nie pomogła faworyzowanej Wiśle, która sensacyjnie przegrała u siebie 1-4 z występującą w klasie okręgowej (wtedy trzeci poziom ligowy) Cracovią. Prasa pisała, że "Pasy" powstały jak Feniks z popiołów.

25 tysięcy widzów przecierało oczy ze zdumienia, jako że jeszcze pół godziny przed końcem, po golu Kazimierza Kmiecika, to "Biała Gwiazda" prowadziła 1-0. Przed meczem przygrywał zespół "Waganci", zaprezentował "Ludwinowskie tango" oraz hymny Wisły ("Jak długo na Wawelu") oraz Cracovii ("Hej bracia mili").

Rok później rewanż był srogi i to Wisła była górą aż 5-1. Tym razem gruba warstwa śniegu pokrywała murawę stadionu Cracovii, był siarczysty mróz. Przy okazji, Antoniemu Szymanowskiemu wręczono zdobyty na własność puchar przechodni Plebiscytu "10 Asów", zorganizowanego wśród czytelników "Tempa". To pierwszy małżeński dorobek reprezentacyjnego obrońcy, który trzy dni wcześniej zawarł ślub.

W 1977 r. na marginesie "Świętej wojny", prasa pisała o lekkoatletycznym stadionie Cracovii, na który chrapkę miała...sąsiadująca z tym obiektem Wisła. Na łamach "Tempa" wypowiadał się szef WFS (Wojewódzkiej Federacji Sportu), Adam Jasiński, który był zdania, że obiekt ten prędzej czy później Wisła przejmie. Ale chyba nawet on nie sądził, że stanie się dopiero w 2004 r., gdy Tele-Fonika weźmie część tych terenów w zamian za tereny ówczesnego klubu Kabel.

Tym razem nie "Waganci", a wyrosłe z autentycznego folkloru dzielnicy Zwierzyniec "Andrusy" przygrywały do walki. Zespół, ubrany był częściowo w stroje Cracovii, częściowo Wisły, chociaż akurat jego lider "Makino" to zatwardziały pasiak. Zaplanowano razem z publicznością wykonać pieśń, śpiewaną na melodię "Jak długo na Wawelu":

W niedzielę w samo południe

Cracovia z Wisłą gra

Ta wojna stoczterdziesta

Ponad pół wieku trwa

Kiedy zaś podzielimy

Tę liczbę gier przez dwa

To wyjdzie jubileusz

A jaki? Każdy zna

Gospodarzem na stadionie "Pasów" była Wisła, gdy wydawało się, że tradycji stanie się zadość i wygrają goście (czyli Cracovia), Zdzisław Kapka trafił na 2-2. "Pasy" protestowały, twierdząc, że przy akcji bramkowej ręką pomógł sobie Adam Nawałka. W serii rzutów karnych wygrali wiślacy, uderzenie Kopijki obronił Gonet, sędzia zarządził powtórkę, ale tym razem piłka wylądowała na słupku. Decydującą bramkę zdobył Nawałka. W nagrodę otrzymał malowaną piłkę dla zawodnika, który zdobędzie ostatniego gola. Fant ufundowali państwo Zofia i Zygmunt Jaśkowie.

W 1978 r. mecz rozpoczął obchody XXX-lecie "Tempa". To był dla Krakowa dobry rok. Oba kluby zwyciężyły na wiosnę w rozgrywkach, w których występowały. Dla Wisły oznaczało to mistrzostwo Polski, dla Cracovii awans do II ligi.

Rok później mieliśmy w Polsce "zimę stulecia", stąd piłkarze na stadionie Wisły walczyli nie tylko z rywalem. Wprawdzie śnieżna nawierzchnia została utwardzona, ale zamieć nie ułatwiała gry. W związku z pogodą, na mecz przybyło ledwie pięć tysięcy (inne źródła mówią o ośmiu tysiącach) widzów. Spotkanie sędziował (1000. mecz w karierze) Mieczysław Wójcik, a Zdzisław Kapka pięćsetny mecz z "Białą Gwiazdą" na piersi uczcił bramką. Było 5-0 dla mistrzów Polski, to najwyższa wygrana w historii Meczów Wyzwolenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama