Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Wisła: cała prawda o sytuacji finansowej klubu

Dlaczego Wisła Kraków do dzisiaj nie zwolniła trenera Franciszka Smudy, choć ten przegrał cztery mecze z rzędu do zera? Nie tylko dlatego, że byłoby to głupotą, a Smuda to dobry fachowiec. Odpowiedź jest inna - przy Reymonta nauczyli się liczyć pieniądze. Dotychczas zbyt często je trwonili, m.in. poprzez nieprzemyślane decyzje w sprawie trenerów.

- Brutalna prawda jest taka, że z powodów długów nie mamy co marzyć o licencji na nowy sezon, chyba że w innych klubach pod tym względem będzie jeszcze gorzej i PZPN nie zdecyduje się na wywalenie z Ekstraklasy połowy zespołów - usłyszeliśmy ostatnio w Wiśle Kraków i od razu zrozumieliśmy, dlaczego przy Reymonta wyleczyli się ze zbyt pochopnych zmian trenera. Nie ma na nie kasy!

Osoba dobrze zorientowana w wiślackiej problematyce, stwierdziła smutną rzecz: - Gdyby dzisiaj ktoś do klubu przyniósł dwa-trzy miliony złotych, a takiego wpływu można by się spodziewać za sprzedanie reklamy na koszulce, to udałoby się załatwić najpilniejsze potrzeby. By wyprowadzić klub na prostą, potrzebna jest znacznie większa gotówka.

Reklama

Teraz okazuje się, że snucie wizji o tym, iż Wisłę uratuje umowa partnerska z UFA było mrzonką. "Białą Gwiazdę" może uratować tylko jej właściciel - Bogusław Cupiał. By tak się stało, na prostą musi wyjść jego Tele-Fonika, która na razie nie mogła wspomagać klubu, gdyż sama przeżywała kłopoty.

Z naszych informacji wynika jednak, że kablowy biznes znowu zaczyna się rozkręcać. Jeśli tendencja utrzyma się, Wisła będzie mogła liczyć na przelewy w przyszłym roku. Na razie musi sobie pomóc sama. Przy okazji meczu z Legią, na który sprzedano 32 tys. biletów (razem z karnetami), zrobiła to. Na Jagiellonię zeszło jednak tylko 12 tys. wejściówek, a to znacznie za mało, by osiągnąć przyzwoitą średnią oglądalność na poziomie 17-18 tys. widzów.

Niemal codziennie na Reymonta napływają wezwania do zapłaty, od czasu do czasu klubowe konto zajmują komornicy, a do telefonu prezesa Ludwika Miętty-Mikołajewicza dobijają się piłkarze, których dawno już w Wiśle nie ma, lecz zaległości płacowe zostały.

Miasto żąda zapłaty zaległego miliona za wynajęcie stadionu, firma ochroniarska podobnej kwoty za pracę podczas meczów, MPEC domagał się dwóch milionów zaległości za ciepłą wodę itd. Pierwsza drużyna z wypłacaniem pensji jest w miarę na bieżąco (poślizgi są najwyżej dwumiesięczne), ale z wypłacaniem wywalczonych na boisku premii nie jest już tak różowo.

Dlatego powtórzymy - Wisła przeżywa ciężki okres i tylko Cupiał może jej pomóc. Brednie o nowych właścicielach włóżmy między bajki.

Wisła, a także Górnik Zabrze i Ruch Chorzów nie płacą w terminie długów, do czego się zobowiązali w postępowaniu licencyjnym. Dlatego Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Komisja przyjrzy się też Piastowi Gliwice, Śląskowi Wrocław, Lechowi Poznań, Zawiszy Bydgoszcz, GKS-owi Bełchatów i i Koronie Kielce, które nie dostarczyły w terminie aktualnych prognoz finansowych.
Autor: Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje