Reklama

Reklama

Stefan Savić i Gieorgij Żukow odchodzą z Wisły Kraków

To już ostatnie dni Stefana Savicia i Gieorgija Żukowa w Wiśle Kraków. Z końcem czerwca obaj żegnają się z klubem.

Wygląda na to, że przy Reymonta żałują tylko odejścia Savicia. Wisła zaproponowała Austriakowi przedłużenie kontraktu, ale ten odrzucił ofertę. - Nie byliśmy w stanie spełnić jego oczekiwań - przyznaje Jerzy Brzęczek, trener Wisły.

Krakowianom tak bardzo nie zależało na pozostawieniu Żukowa. Najpierw mówiło się, że Kazach może dołączyć do Felicio Brown Forbesa w chińskim FC Wuhan, a teraz wiadomo tylko tyle, że Wisła już nie widzi dla niego miejsca w swoim zespole.  

Reklama

- Z "Żukim" sytuacja jest trochę inna niż z Saviciem, bo wraca do nas Vullnet Basha, do tego prowadzimy również negocjacje z jednym zawodnikiem na tę pozycję i trochę zmieniamy koncepcję - podkreśla trener Brzęczek.

Znikające władze Wisły! Tej bitwy nie byli w stanie wygrać

- Chcemy również przygotowywać i dawać więcej szansy młodym zawodnikom, którzy wracają do nas z wypożyczeń - dodaje szkoleniowiec.

Wisłę oficjalnie opuściło już ośmiu zawodników: Marko Poletanović, Serafin Szota, Jan Kliment, Sebastian Ring, Michal Frydrych, Elvis Manu, Giorigij Citaiszwili i Matej Hanousek. Do tej listy trzeba dopisać jeszcze Savicia oraz Żukowa, a to na pewno jeszcze nie koniec pożegnań.

- Są jeszcze piłkarze, którzy także mogą nas opuścić, a mają ważne umowy. Na ten moment nie chcę jednak mówić o nazwiskach. Rozmawiamy, i jak zapadną konkretne decyzje, to opinia publiczna zostanie o tym poinformowana - zaznacza Brzęczek.

Wygląda więc na to, że sparing ze Stalą Mielec był pożegnalnym meczem Savicia. Austriak zdobył w nim nawet bramkę, wyniki podwyższył Marcin Bartoń i krakowianie zwyciężyli 2-0. Wygrana tym bardziej ucieszyła Brzęczka, że nie mógł skorzystać z kilku zawodników.

- Piłkarze, którzy byli bardziej przemęczeni, dostali wolne, bo nie chcieliśmy ryzykować urazami. Dlatego nie zagrał dziś Kuba Niewiadomski, Michał Żyro, czy Dawid Szot. Mają większe bóle mięśniowe - zaznacza Brzęczek.

- Zawsze dobrze jest wygrać i tego także trzeba się nauczyć. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w pierwszej połowie, gdy Stal grała silniejszym składem, stworzyła kilka sytuacji. To dla nas kolejny materiał do analizy - dodaje szkoleniowiec.

PJ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL