Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (17 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 5 .Pogoń Szczecin (15 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 7 .Śląsk Wrocław (14 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (14 pkt.)

Smuda: Wtedy Wisła będzie eksportowa

- Na razie budujemy zespół na Ekstraklasę, ale już w następnym okienku sprowadzimy zawodników ponadprzeciętnych, którzy pozwolą nam stworzyć z Wisły zespół eksportowy - podkreślał po pokonaniu Piasta 3-0 trener "Białej Gwiazdy Franciszek Smuda.

Oto, co powiedzieli trenerzy po meczu Wisła - Piast.

Marcin Brosz (Piast):

Reklama

Mecz miał trzy fazy, pierwsza to była walka o panowanie na środku pola, później po bramce na 2-0 mecz zrobił się bardzo otwarty. Wisłą miała bardzo dużo sytuacji, ale my też mieliśmy swoje.

Wszystko przed nami, zrobimy wszystko, żeby zapunktować w następnym meczu.

Nie mam pretensji do bramkarza. Darek Trela jest u nas numerem "jeden", mam do niego pełne zaufanie. Czy nie zjadła go presja? Grał dobrze na Reymonta niedawno, nie tacy bramkarze nie takie błędy popełniali, ta gra właśnie na tym polega.

Czy mamy problem z napastnikami? Przy 0-0 Kamil Wilczek miał kilka sytuacji, starał się je wykorzystać, to już jest ważne, że dochodzi do nich, ale Miśkiewicz pokazał, iż jest dobrym bramkarzem. Tak to jest, Wisła nas pokonała, my jesteśmy zespołem, który traci dużo bramek, staramy się strzelać jeszcze więcej, ale nie da się tego zrobić od razu. Zakontraktowaliśmy dwóch napastników Johna Collinsa i Rabiolę. Ten mecz pokazał, jak bardzo potrzebujemy rywalizacji w ataku. Każdy dzień, każda godzina będą działały na naszą korzyść.

Franciszek Smuda (Wisła):

Zwycięstwo jest zasłużone. Stworzyliśmy więcej sytuacji, choć potwierdziło się to, co mówiłem kiedyś - w naszej Ekstraklasie nie ma słabych drużyn. Pogoń to pokazała, Piast również i trzeba dużo zdrowia zostawić na boisku, żeby wygrać takie spotkanie.

Mieliśmy bardzo dużo składnych akcji, drużyna dała wszystko, na co ją dziś stać. Brożek i Chrapek wrócili po kadrze, na pewno im nie zabrakło sił, zresztą umówiliśmy się, że jeśli będzie sytuacja, by kogoś złapała zadyszka, ten ma podnieść rękę i byłaby zmiana. Mamy w tej chwili ławkę taką, że można zrobić zmiany pełnowartościowe. Jedyny mam żal, że zawodnicy Fryc i Nalepa przyjechali z kadry U-20 dopiero wczoraj wieczorem. Jechali przez całą noc pociągiem. Nie tak powinien wyglądać powrót kadrowiczów do klubów. Mam nadzieję, że to się już nie powtórzy.

Donald Guerrier to jest dobry chłopak, ma inny charakter niż piłkarze afrykańscy. On musi sam pracować nad taktyką, nad tym, co my chcemy gramy, żeby było realizowane na boisku. Widziałem go w reprezentacji Haiti, w meczu z Hiszpanią, gdzie grał na lewej obronie, ale widzę, że łatwiej go wprowadzić do przodu, niż do tyłu. Dlatego wstawiłem go do drugiej linii.

Jak się czuje jako krótkotrwały lider tabeli? Ja już byłem masę razy nim z wieloma zespołami. Dla mnie to nie jest istotne. Ważne, byśmy dobrze w piłkę grali, żeby kibice przychodzili i wracali do domu z zadowoleniem. Nawet jak zdarzy się przegrać, niech to się stanie po dobrej grze.

Brazylijczyk Marcinho jeszcze będzie z nami trenował przez tydzień i dokładniej mu się przyjrzymy, by mieć pewność, że jest w stanie nam pomóc. Jeśli już, to zatrudnimy go tylko do czerwca przyszłego roku. W następnym okienku sprowadzimy zawodników ponadprzeciętnych, którzy pozwolą nam stworzyć z Wisły zespół eksportowy.

Autor: Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje