Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (56 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (50 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (46 pkt.)
  • 4 .Piast Gliwice (38 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (38 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (38 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (38 pkt.)
  • 8 .Warta Poznań (36 pkt.)

Smuda: Na treningach niemal łamiemy nogi, a w meczu?!

- Na treningach czasem wydaje się, że połamią sobie nogi, a w meczu, jak dziś w pierwszej połowie, gramy na zbyt wielkim luzie. Tak nie może być - powiedział po porażce z Zawiszą (0-1) trener Wisły Franciszek Smuda.

- Kolejny mecz na swoim boisku przegrywamy 0-1. Może się te role odwróciły... Jesienią wygrywaliśmy u siebie po 1-0, a teraz mamy tak przegrywać? Mam nadzieję, że nie - kręcił głową Franciszek Smuda.

Reklama

- Mieliśmy bardzo dużo sytuacji bramkowych i któraś powinna zostać wykorzystana. Niestety, jak się nie strzela, to nie da się wygrywać. Musimy popracować, żeby sytuacje wykorzystywać. Wielkie kluby mają jedną-dwie sytuacje i wygrywają. My mieliśmy ich więcej i nic z tego - porównywał były selekcjoner.

Zapytaliśmy go o powody, dla których drużyna zagrała mało agresywnie w pierwszej połowie. - Faktycznie czasem tak bywa, że brakuje tej agresywności w całym spotkaniu. Ja jej wymagam na co dzień - zapewnia trener "Białej Gwiazdy".

- Powiedziałem właśnie w szatni, że na treningach czasem obawiamy się, iż ktoś nogę złamie. A dzisiaj w niektórych momentach wyglądało na to, że gramy na luzie, a tak niestety się nie da. W każdy meczu, oprócz umiejętności piłkarskich trzeba dołożyć walkę. Ona była dopiero w drugiej połowie, gdy zamknęliśmy Zawiszę na jego połowie - komentował Smuda.

MiBi

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | Wisła Kraków | Ekstraklasa | Zawisza Bydgoszcz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje