Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Smuda: Czwartej ligi w Krakowie na pewno nie będzie

W sobotę o 20.30 Wisła Kraków zagra z Pogonią Szczecin w meczu 32. kolejki Ekstraklasy. Spośród kontuzjowanych wiślaków na razie do gry wraca Michał Chrapek. - Na Legię powinniśmy mieć pełną kadrę, jak na jesień - mówi Franciszek Smuda. Trener ostatnio rozmawiał z właścicielem klubu i zapewnia, że "czwartej ligi w Krakowie na pewno nie będzie".

- Od meczu z Piastem zawsze wchodzę do masażystów i patrzę, ilu jest w kolejce. To jest pierwsza rzecz, którą robię. Na sobotę wraca dwóch kartkowiczów i na sto procent Michał Chrapek. Garguła i Głowacki zaczną wchodzić w pełny trening od poniedziałku. Na Legię powinniśmy mieć pełną kadrę, jak na jesień. Marko Jovanović ciągle ma badania. Zanim dopuścimy go do gry, musi być pewni jego zdrowia. Jest badany co dwa tygodnie. Mógłby wprawdzie za trzy dni grać, ale ciągle musi być pod kontrolą lekarzy, żeby mieć pewność, że nic mu się nie stanie - powiedział Smuda.

Szkoleniowiec Wisły w ostatnim czasie najwięcej problemów ma z zestawieniem linii defensywnej.

- Ten zespół nie przegrał jedenastu meczów rundy jesiennej. Wtedy wszyscy byli zdrowi. Nie musiałem nic kombinować, bo grali cały czas ze sobą, można powiedzieć, że na pamięć. Teraz widać, jakie są rezultaty, gdy dokonuje się zmian. Jak wypracujesz coś z zespołem, to trzeba się tego trzymać. Alan Uryga to nie jest stoper, on sam mi to mówi, i ja to wiedziałem, ale z przymusu musiałem go wystawić na środku obrony - stwierdził trener "Białej Gwiazdy".

Reklama

Smuda przyznaje, że nie wie i dziwi go, skąd słaba dyspozycja skrzydłowych Wilde-Donalda Guerriera i Emmanuela Sarkiego. 

- To jest dla mnie duża zagadka. Poznałem już jednego i drugiego. Donald naprawdę nie może się odnaleźć. Na jesień przyszedł z marszu, na haitańskim luzie. Teraz ma więcej zadań w meczu, ale jest to zawodnik, którego mamy jeszcze rok do dyspozycji i będziemy z nim pracować, bo jest to utalentowany chłopak. Nie boi się, nie spekuluje, co widzieliśmy w grudniowym meczu z Pogonią, jak dograł decydującą piłkę. Sarki się nie zmieni. Dwa, trzy razy szarpnie, potem pięć minut stoi. To jest taki typ. Czasem zamiast okiwać obrońcę, wyprzedzić go, bo ma szybkość, to on się boi - przyznał szkoleniowiec.

- Mieliśmy pomysł, jak zatrzymać Robaka już w grudniu. Gdyby grała ta sama obrona, to nie byłoby problemu - powiedział Smuda o najbliższych rywalu Wisły. Na Reymonta wróci były gracz krakowskiej ekipy Patryk Małecki. Smuda przyznaje, że nawet o tym nie myśli, a z Małeckim nie rozmawiał, odkąd odszedł.

Smuda spotkał się z właścicielem klubu, Bogusławem Cupiałem, z którym rozmawiał o przyszłości klubu i zespołu. - Rozmawialiśmy o dalszym losie drużyny, o zawodnikach, jakich potrzebujemy, bo prezes chce inaczej wystartować w nowym sezonie. On sam wie, w jakiej jesteśmy sytuacji. Z niektórymi będziemy przedłużać umowy, z niektórymi nie. Konkretne decyzje zapadną w drugiej połowie maja. Czy damy radę to okienko przeprowadzić tak, jak chcemy? Zobaczymy. Zawodników mamy wybranych, pozostaje kwestia dogadania się z klubami i organizacji finansów, bo prawie za wszystkich trzeba zapłacić. Widziałem wczorajsze zaangażowanie prezesa i mogę powiedzieć, że czwartej ligi w Krakowie na pewno nie będzie - zakończył Smuda.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | Wisła Kraków | Pogoń Szczecin | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje