Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (26 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Semir Štilić wraca do Wisły Kraków

To jak dotąd najciekawszy ruch transferowy Wisły tej zimy, a być może i jeden z największych w Lotto Ekstraklasie. Semir Štilić wraca tam, gdzie czuje się najlepiej. Pół roku temu rozwiązał kontrakt z APOEL-em Nikozja i trafił do Wisły jako wolny zawodnik.

W sobotę krakowianie oficjalnie zaprezentowali bośniackiego pomocnika.

Reklama

- Štilić wraca do domu. Mieliśmy z nim kontakt od kilku miesięcy. Kontaktował się z nim głównie prezes Robert Szymański. W listopadzie ja i Marcin Kuźba spotkaliśmy się z Semirem. Zaprezentowaliśmy mu nasz nowy projekt, który mu się spodobał. Cieszymy się, że możemy powitać go w klubie - powiedział Manuel Junco, dyrektor sportowy Wisły.

Później mówił już tylko główny bohater sobotniej prezentacji.

- Bardzo mnie cieszy, że znów tu jestem. Rozmawialiśmy od dłuższego czasu. Poczułem, że to właśnie Wisła najbardziej mnie chce. Spędziłem tu świetne 1,5 roku, a to zostało w moim sercu - przyznał Štilić.

- Byłem wolnym zawodnikiem i nie chciałem podejmować szybkiej decyzji. Mam 29 lat i najważniejsze jest to, żebym grał w klubie, w którym mnie chcą. Muszę też dobrze czuć się w mieście. To wszystko mam w Krakowie. Nie było dwóch etapów negocjacji, a nawet więcej - zdradził Bośniak.

- Nie zadecydowały pieniądze a serce - podkreślił piłkarz.

Stilić odchodził z Wisły 1,5 roku temu, bo nie podobało mu się, że krakowianie nie grają o najwyższe cele. W dodatku liczył na podwyżkę. Ówczesna Wisła nie potrafiła spełnić jego warunków, a pomocnik podpisał kontrakt z APOEL-em Nikozja.

- W tym czasie miałem kontakt z chłopakami z Wisły, m.in. Bobanem Joviciem. Zauważyłem, że coś się zmieniło, a klub się rozwija. Uważam, że mogę w tym pomóc, byśmy krok po kroku szli do przodu. Myślę, że Wisła wraca na swoje miejsce. Oczywiście nie da się tego zrobić w jedną noc, ale widać postęp - dodał.

- Gdy rozwiązałem kontrakt z APOEL-em, wróciłem do Sarajewa. Przez ten czas ćwiczyłem codziennie z trenerem personalnym. Gdy pierwszy raz przychodziłem do Wisły było podobnie. Stęskniłem się za piłką i myślę - opowiadał.

Štilić jeszcze nie rozmawiał z trenerem Kiko Ramirezem. W piątek przechodził testy medyczne, a jeszcze w sobotę leci do Sarajewa. W Krakowie powinien pojawić się w poniedziałek.

Bośniak podpisał 1,5-roczny kontrakt, ale nie ukrywa, że może zostać pod Wawelem dłużej. Podkreśla, że znakomicie czuje się w tym mieście.

- Było trochę zainteresowania. Z całym szacunkiem do innych klubów, ale Wisła jest Wisłą i na tym kończymy.

Štilić liczy też na efektywne występy z Pawłem Brożkiem. Wcześniej współpraca obu piłkarzy wyglądała wzorowo.

- Paweł pisał: Wracaj, bracie, do nas. Nie ukrywam, że było to miłe, bo zawsze dobrze nam się współpracowało - dodał Štilić.

- Patrząc na tabelę, nie jest tak daleko do pucharów. Myślę, że jest to możliwe jeszcze w tym roku. Potrzebuję tylko pracy z piłką, ale myślę, że nie zapomniałem, jak to się robi - zakończył Štilić.

Štilić w poprzednich latach był jedną z gwiazd polskiej Ekstraklasy - najpierw w Lechu Poznań, a w sezonach 2013/14 (wiosną) i 2014/15 w Wiśle.

Wychowanek FC Porto w dotychczasowej karierze prezentował się też na boiskach swojej rodzimej ligi (FK Željezničar), ukraińskich (Karpaty Lwów) i tureckich (Gaziantepspor).

Z Krakowa Łukasz Szpyrka

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Graj razem z nami dla WOŚP! Wesprzyj Orkiestrę na pomagam.interia.pl

Dowiedz się więcej na temat: Semir Stilić | Wisła Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama