Partner merytoryczny: Eleven Sports

Rywale Wisły Kraków mocno zaskoczyli. Jasna deklaracja przed walką o Ligę Europy

12 lat czekała Wisła Kraków, by powrócić do gry w europejskich pucharach. Choć klub wciąż pogrążony jest w głębokim kryzysie, to dziś znów będzie miał okazję zaprezentować się na międzynarodowych salonach. Rywalem jest anonimowy wicemistrz Kosowa, który zapowiada jednak walkę o... awans do fazy grupowej. Spotkanie Wisła Kraków - Llapi Podujevo w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy dziś o godz. 20.30. Transmisja w Polsacie, stream online na Polsat Box, relacja na Sport.Interia.pl.

Angela Rodado i jego kolegów czeka dziś piłkarska wycieczka w nieznane
Angela Rodado i jego kolegów czeka dziś piłkarska wycieczka w nieznane/Newspix

Europejskimi pucharami los jakby chciał się zlitować na kibicami Wisły Kraków. Od trzech lat wierzą w drużynę, wykręcają czołowe frekwencje nawet w porównaniu z Ekstraklasą, a mimo to ich piłkarze cały czas zawodzą.

W sezonie 2021/2022 krakowianie spadli z najwyższej klasy rozgrywkowej, a przez dwa kolejne nie potrafili do niej wrócić, choć za każdym razem byli faworytem do awansu. Najpierw jednak polegli w barażach, a poprzedni sezon zakończyli dopiero na 10. miejscu! Wiślakom udało się jednak wywalczyć Puchar Polski i właśnie dzięki temu dziś zaczynają rywalizację w europejskich pucharach.

- Możemy mówić, że to mecz jak każdy inny, ale mimo wszystko jest to trochę wyjątkowa okazja, bo można zaprezentować w Europie - podkreśla Kazimierz Moskal, trener Wisły.

Gdy krakowianie grali ostatnio grali w europejskich pucharach, to walczyli o Ligę Mistrzów. W ostatecznym boju polegli jednak z APOEL-em Nikozja, ale na otarcie łez walczyli z Odense, Fulham i Twente w grupie Ligi Europy, a następnie opadli w 1/16 ze Standardem Liege.

- Minęło trochę lat, ale akurat te mecze mam w pamięci, bo wydaje mi się, że jednak gra w europejskich pucharach to jest to, do czego wszyscy zawodnicy, trenerzy i kibice dążą - mówi Moskal, który 12 lat temu także prowadził Wisłę.

Dziś o grze z takimi rywalami nie może być jednak mowy, bo krakowianie startują z najniższego pułapu. To dlatego trafili na wicemistrza Kosowa - Llapi Podujevo. Dzisiejsze spotkanie będzie więc dla krakowian dużą niewiadomą, a obie strony nie chcą stawiać się w roli faworyta.

Czeka nas trudny mecz. Wiemy o zmianach, jakie zaszły w sztabie szkoleniowym Wisły, oglądaliśmy ich niektóre mecze. Przygotowaliśmy się do tego, żeby się im przeciwstawić. Moim zdaniem w tej rywalizacji nie ma zdecydowanego faworyta

~ uważa Tahir Batatina, trener Kosowian.

- Wisła zdobyła krajowy puchar, jest solidną i silną drużyną. My zajęliśmy drugie miejsce w lidze krajowej, ale do końca walczyliśmy o mistrzostwo, dlatego twierdzę, że szanse są równe. Jesteśmy przedstawicielem kosowskiej ekstraklasy, natomiast Wisła gra na drugim poziomie polskich rozgrywek. Tym się kieruję mówiąc, że nie ma faworyta. Gramy po raz trzeci w europejskich pucharach, aczkolwiek tym razem jest to coś większego. Szczerze mówiąc nie boimy się i nawet myślę o fazie grupowej - dodaje szkoleniowiec.

Choć rywal należy do raczej anonimowych, to spotkanie wzbudza w Krakowie duże emocje. Już wiadomo, że padnie rekord frekwencji na stadionie przy Reymonta, jeśli chodzi o mecze w europejskich pucharach w XXI w., a na trybunach może zasiąść nawet do 30 tys. ludzi.

Wiadomo jednak, że krakowianie będą mieli jeszcze przynajmniej jedną okazję, do rozegrania dwumeczu pucharowego. Jeśli bowiem nawet przegrają z Llapi Podujevo, to będą mieli jeszcze szansę powalczyć w Pucharze Konfederacji, gdzie w drugiej rundzie mieliby zmierzyć się z Broendby Kopenhaga.

Z kolei w razie wyeliminowania Llapi, na krakowian w drugiej rundzie Ligi Europy czeka Rapid Wiedeń.

Wisła Kraków - Llapi Podujevo. Gdzie i kiedy oglądać mecz?

Spotkanie Wisła Kraków - Llapi Podujevo w czwartek o godz. 20.30. Transmisja w Polsacie, stream online na Polsat Box, relacja na Sport.Interia.pl.

Piotr Jawor

Gramy Dalej: wczoraj Anglicy zagrali, na pewno, najlepsze 45 min. WIDEO/INTERIA.TV/INTERIA.TV
Wisła Kraków/Piotr Jakóbiec/INTERIA.PL
Wisła Kraków/Grzegorz Wajda/East News
Wisła Kraków/Piotr Jakóbiec/INTERIA.PL
INTERIA.PL

Więcej na ten temat

Zobacz także

Sportowym okiem