Reklama

Reklama

Rewolucyjny pomysł krakowskiego radnego. Chce wyburzyć stadion Wisły!

Radny Krakowa Łukasz Wantuch chce zburzenia stadionu Wisły! Uważa, że w stolicy Małopolski, wystarczyłby jeden stadion, którym dzieliłyby się „Biała Gwiazda” i Cracovia. - Ile jeszcze milionów musimy utopić w stadionie Wisły, zanim dojrzejemy do jednej racjonalnej decyzji dotyczącej sprzedaży i wyburzenia stadionu? – pyta radny.

Przed przyszłorocznymi Igrzyskami Europejskimi, których gospodarzem będzie Kraków, stadion Wisły ma przejść gruntowną modernizację.

Zadanie podzielono na trzy etapy. Pierwsze to przebudowa elewacji i zamontowanie ekranów LED. Drugi to m.in. wymiana monitoringu oraz wymiana sieci elektrycznych i teletechnicznych. W skład trzeciego etapu wchodzi modernizacja tzw. skyboxów oraz wymiana krzesełek.

Ogłoszono już przetargi na poszczególne zadania. Do pierwszego i trzeciego zadania nie zgłosił się nikt. Do drugiego zgłoszenie wysłał Mostostal Warszawa. Firma wycenia zakres prac na ponad 174 mln zł. To znacznie przerosło oczekiwania miasta, które planowało przeznaczyć na drugi etap aż o 139 mln zł mniej!

Reklama

Mieszkania komunalne na miejscu stadionu Wisły

To wprawiło w irytację radnego Krakowa Łukasza Wantucha z klubu "Przyjazny Kraków". Sprzeciwia się on kolejnemu dokładaniu pieniędzy do obiektu, przez miasto, ale na tym nie koniec. Na Facebooku podzielił się rewolucyjnym pomysłem, zburzenia stadionu i wybudowania w tym miejscu mieszkań komunalnych.

"le jeszcze milionów musimy utopić w stadionie Wisły, zanim dojrzejemy do jednej racjonalnej decyzji dotyczącej sprzedaży i wyburzenia stadionu? Ten obiekt nie powinien nigdy powstać, wystarczyłby jeden stadion miejski dzielony przez dwa kluby, tak jak jest w wielu miastach na świecie. W tym miejscu powinny powstać małe i tanie mieszkania komunalne dla rodzin, których nigdy nie będzie stać na zakup mieszkania na wolnym rynku" - napisał Wantuch, na Facebooku.

Dodał, że jest to zupełnie nierealne, bo kibice Wisły stanowią dużą społeczność, co przekłada się na głosy w wyborach i politykom brakuje odwagi, na taki ruch. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL