Reklama

Reklama

Radosław Majdan broni Jerzego Brzęczka. "To nie jego wina"

- Mam wrażenie, że za kadencji Jerzego Brzęczka Wisła Kraków i tak grała lepiej niż za czasów wcześniejszego trenera. Nie uważam, żeby on był winien tej sytuacji, ani, że ktoś inny na jego miejscu poradziłby sobie lepiej. Jerzy Brzęczek bardzo dużo postawił na szali - mówi w rozmowie z Interią Radosław Majdan, bramkarz Wisły Kraków w latach 2004-2006.

Zbigniew Czyż: Dlaczego Wisła Kraków znalazła się w tak trudnej sytuacji i po 26. latach gry bez przerwy w Ekstraklasie, w przyszłym sezonie zobaczymy ją tylko w 1. lidze?

Radosław Majdan: Myślę, że jednym z głównych powodów jest zbyt duża rotacja zawodników. Co roku przychodziło tam po piętnastu nowych piłkarzy, w ostatnim sezonie dwudziestu. Tak naprawdę można powiedzieć, że w Wiśle nie ma odpowiedniej tożsamości piłkarzy z klubem. Brakowało mi też liderów w poszczególnych formacjach. 

Gdyby miał pan wskazać jeden konkretny powód degradacji Wisły?

Reklama

- To powiedziałbym, że Wisła straciła zbyt dużo bramek, których stracić nie powinna. To było efektem złego zachowania piłkarzy po stracie piłki, zwłaszcza w polu karnym. Takich bramek, a robiliśmy sobie dokładną analizę w Canal+, w Ekstraklasie tracić nie można. Obrońcy zostawiali napastników rywala bez opieki na piątym, szóstym metrze od bramki w polu karnym. W tym czasie natomiast zawodnicy Wisły w dużej liczbie byli skupieni na graczu przeciwnika gdzieś za polem karnym, który dośrodkowywał piłkę. 

- W Wiśle panowała też jakaś taka dezorganizacja. W ostatecznych momentach, gdy trzeba było odpowiednio zareagować, to takiej odpowiedniej reakcji brakowało. Brakowało też wzajemnej pomocy w polu karnym. Jeżeli traci się takie bramki, jeżeli popełnia się tak duże i poważne błędy w obronie, to nawet grając dobrze w ataku nie można wygrywać meczów.

Co jeszcze przyczyniło się do spadku Wisły z Ekstraklasy?

- Sprzedaż Yawa Yeboaha, najbardziej kreatywnego piłkarza Wisły i jej najlepszego piłkarza w ofensywie. Postawy Yeboaha i bramek bardzo na wiosnę brakowało, a przypomnijmy, że to był bardzo skuteczny napastnik. Po jego odejściu brakowało tak skutecznych napastników. Ani Jan Kliment ani Felicio Brown Forbes nie spełnili pokładanych w nich nadziei.

Degradacja Wisły Kraków. Radosław Majdan: To nie wina Brzęczka

Jerzy Dudek w rozmowie z Interią przyznał, że kto jak kto, ale były selekcjoner Jerzy Brzęczek powinien jednak utrzymać Wisłę w Ekstraklasie.  

- Ja mam wrażenie, że za kadencji Jerzego Brzęczka Wisła i tak grała lepiej niż za czasów wcześniejszego trenera. Nie uważam, żeby akurat on był winien tej sytuacji i że ktoś inny na jego miejscu poradziłby sobie lepiej. Jerzy Brzęczek bardzo dużo postawił na szali, jeśli chodzi o swój autorytet. Przychodził do Wisły, która była w bardzo trudnej sytuacji jako były selekcjoner. Myślę jednak, że za późno objął stery w Wiśle. Zbyt długo trwało utrzymywanie na ławce trenerskiej Adriana Guli i to też było jednym z powodów, że później tej całej sytuacji już się nie udało odwrócić.

Radosław Majdan: Wisłę Kraków czeka trudna droga

Wisła wróci w następnym sezonie do Ekstraklasy?

- W pierwszej lidze gra się inaczej, gra się trudno. Mam nadzieję i życzę Wiśle, nie tylko jako były jej zawodnik, ale też zwykły kibic naszej Ekstraklasy, żeby do niej jak najszybciej awansowała. Nie wyobrażam sobie, aby klub z taką historią, potencjałem, stadionem, kibicami grał długo poza najwyższą klasą rozgrywkową. Wierzę, że ta trudna droga, a spodziewam się dla Wisły trudnej drogi w najbliższym ,skończy się happy-endem i już za rok awansuje do Ekstraklasy.

Rozmawiał Zbigniew Czyż



Reklama

Reklama

Reklama