Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (19 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (14 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (13 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (11 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (10 pkt.)

Paweł Brożek: Nie ma tragedii, choć zaległości oczywiście są

Ikona krakowskiej Wisły Paweł Brożek podtrzymuje, że w klubie z ul. Reymonta zamierza zakończyć karierę, ale nie wiadomo, czy rozpoczynający się w piątek sezon będzie mógł zaliczyć do szczególnie udanych. Napastnik może być tylko zmiennikiem dla Hiszpana Carlitosa.

34-letni Brożek, grająca legenda "Białej Gwiazdy", w piątek zainauguruje swój 18. sezon w karierze. Piłkarz, który na boiskach Ekstraklasy strzelił już 139 goli i jest coraz bliżej dorobku bramkowego innej ikony klubu, Kazimierza Kmiecika, być może będzie musiał pogodzić się z rolą zmiennika.

Reklama

"Brozio", który w ubiegłym sezonie zdobył w rozgrywkach ligowych 6 goli w 31 meczach, ma poważnego konkurenta w osobie pochodzącego z Alicante napastnika Carlosa Lopeza, nazywanego Carlitosem.

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Brożek komplementuje Hiszpana. "To facet, który ma technikę użytkową, dużo widzi na boisku, natomiast wszystko wyjdzie w praniu" - stwierdził piłkarz, który w opinii wroga numer 1 przy Reymonta Krzysztofa Mączyńskiego, bohatera transferu z Wisły do Legii Warszawa, jest najlepszym psychologiem, bo stawia na szczerość.

"Nawet nie muszę stawiać piwa. Szczerość to cecha, na którą kładę nacisk, takim jestem człowiekiem" - wyjaśnił napastnik na łamach "PS".

W tym samym wywiadzie Brożek potwierdził, że w zawodnicy Wisły odczuwają problemy finansowe klubu. "Nie ma tragedii. Zaległości oczywiście są, natomiast rozmawiamy z panią prezes i wiemy, jak to ma wyglądać w przyszłości. Dostaliśmy sygnał, że zaległości mają być jak najszybciej uregulowane" - podkreślił Brożek.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje