Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (10 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (10 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 5 .Jagiellonia Białystok (8 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (7 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (6 pkt.)

Milan Jovanić zaatakował Wisłę Kraków. Klub odpowiada

Gdy wydawało się, że Wisła Kraków dojdzie do porozumienia ze swoim piłkarzem Milanem Jovaniciem, zawodnik zaatakował dziś klub na łamach "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej". Wisła odpowiedziała na zarzuty piłkarza.

Jak piszą gazety, piłkarz przysłał do redakcji oświadczenie, w którym napisał: "Chcę poinformować ludzi w Polsce, a przede wszystkim kibiców Wisły, z jakich powodów postanowiłem odejść z klubu. Przede wszystkim chcę poinformować, że nie otrzymywałem wynagrodzenia od czerwca do 3 grudnia 2012 roku (tego dnia zawodnik wyjechał z Krakowa). Po drugie, nie widziałem szans na grę w Wiśle w meczach ligowych i dlatego nie widziałem się dalej w tym klubie" - napisał bramkarz.

Reklama

Jovanić poinformował, że będzie dochodził swoich praw w FIFA.

Co na to Wisła Kraków? Oto oświadczenie klubu, zamieszczone na oficjalnej stronie Wisły:

"Przede wszystkim nie jest prawdą, że Wisła uniemożliwiała odejście Milanowi do innego klubu. Zawodnik dostał latem trzy propozycje przejścia do innych zespołów. Najpierw była możliwość, żeby przeniósł się do Vojvodiny Nowy Sad. Jovanić chciał jednak, żeby Wisła płaciła mu 3/4 pensji w okresie jego gry w tym zespole, na co klub nie mógł się zgodzić. Później zawodnikowi została przedstawiona oferta z Azerbejdżanu, gdzie Milan mógł zarabiać w przybliżeniu tyle, ile w Wiśle, ale nie chciał wyjeżdżać do tego kraju. Wreszcie była oferta z Węgier, gdzie Jovanić miał pojechać na trzy, cztery dni testów. Zawodnik oznajmił jednak, że jako piłkarz Wisły na testy jeździć nie będzie. Podkreślić należy, że wszystkie te trzy oferty były propozycjami bezgotówkowymi, więc klub nie zyskałby na tym ani złotówki, a dałby jedynie możliwość regularnej gry Jovaniciowi. Dziwi fakt, że Milan nie chciał skorzystać z żadnej z tych ofert, skoro już latem miał świadomość, że trener Michał Probierz nie widzi go w drużynie.

Zawodnik był również informowany, że klub ma problemy finansowe i w związku z tym będą opóźnienia w wypłatach. Nie jest jednak prawdą, jak to twierdzi Jovanić, że w okresie od czerwca do momentu opuszczenia klubu w grudniu nie dostawał w ogóle pieniędzy. Owszem, zaległości względem niego są spore, ale jednak dostał w tym czasie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Milan nie był pod tym względem traktowany w jakiś szczególnie negatywny sposób. Większość piłkarzy miała bowiem opóźnienia w wypłatach.

W grudniu zawodnik wyjechał z Krakowa, nikogo nie informując o tym. Od razu zamknął też rachunek, na który przelewane mu były pieniądze. Początkowo żądał od Wisły pół miliona euro, czyli kwotę, którą jego zdaniem zarobiłby w klubie, gdyby wypełnił kontrakt do końca. Zdaniem Wisły ta kwota jest niższa.

Klub usiadł do rozmów z agentem piłkarza. On i Milan zeszli ze swoich oczekiwań na poziom 250 tysięcy euro. Wisła cały czas przekonywała, że jest to ciągle za duża kwota. Ostatecznie Rady Nadzorcza klubu wydała pozwolenie na wypłatę Milanowi 150 tysięcy euro w miesięcznych ratach. Dzięki temu dostawałby od Wisły kilkanaście tysięcy euro miesięcznie i mógłby grać w innym klubie od zaraz. Warunkiem tego było jednak podpisanie przez zawodnika dokumentu, że przyjmuje te warunki i nie będzie domagał się od Wisły więcej pieniędzy. Milan jednak tych warunków nie przyjął. Sprawa więc nadal nie jest rozwiązana i być może znajdzie swój finał w sądzie, chociaż nie wykluczamy dalszego ciągu negocjacji."

Milan Jovanić przyszedł do Wisły Kraków w 2010 roku z serbskiego Spartaka Subotica. W krakowskim klubie zagrał zaledwie w sześciu meczach ligowych. W bieżącym sezonie Ekstraklasy nie wystąpił ani razu.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Milan Jovanić | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje