Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (38 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

​Michal Frydrych: Ostatni raz grałem tam jako młodzieżowiec

- Trener spytał, czy dam radę jako defensywny pomocnik. Ostatni raz w pierwszym składzie grałem tam jako młodzieżowiec, ale powiedziałem, że nie ma problemu. Z tyłu byliśmy więc mocni, a z racji gry w pomocy byłem bliżej bramki przeciwnika i mogłem zdecydować się na strzał - opowiada Michal Frydrych. Zdobywca zwycięskiej bramki dla Wisły w meczu z Górnikiem Zabrze był gościem Jasnej Strony Białej Gwiazdy.



W programie Interii Frydrych opowiadał m.in. o:

bramce w meczu z Górnikiem:

- Muszę powiedzieć, że to był dla nas bardzo ważny gol i jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało się wygrać. To było zdecydowanie najważniejsze. Zrobiliśmy to dla klubu i naszych kibiców, bo atmosfera podczas meczu była bardzo gorąca.

strzałach z dystansu:

- To ważne, by uderzać zza pola karnego, bo ta umiejętność sporo pomaga. Zresztą w Ekstraklasie z daleka wpada dużo pięknych bramek. Czy ktoś w Wiśle lepiej ode mnie uderza z dystansu? Liczę, że wkrótce ktoś to pokaże na boisku, ale Maciek Sadlok ma też dobry strzał.

Reklama

byciu kapitanem Wisły:

- W tej hierarchii jestem na trzecim miejscu, za Kubą Błaszczykowskim i Maćkiem Sadlokiem. Jednak bez względu na to, czy ma się opaskę, czy nie, to trzeba zrobić wszystko, by zagrać dobry mecz. Choć w przypadku bycia kapitanem odpowiedzialność za drużynę jest większa.

grze na pozycji defensywnego pomocnika:

- W Slavii Praga czasami wchodziłem przed obrońców, by pomagać im utrzymać wynik, ale jako defensywny pomocnik po raz ostatni w pierwszym składzie to grałem chyba jako młodzieżowiec. Teraz nasi zawodnicy mieli kontuzje i kartki, więc trener Adrian Gul’a zapytał, czy tam zagram. Powiedziałem, że nie mam z tym problemu i zrobiłem wszystko, by pomóc drużynie. Z tyłu byliśmy mocni, bo przede wszystkim mieliśmy nie stracić bramki. A jak jestem bliżej pola karnego przeciwnika, to mam więcej okazji do strzelania na bramkę.

powrocie do gry Alana Urygi:

- Jestem zadowolony, że wrócił i w taki sposób zagrał w tym trudnym meczu. Bardzo nam pomógł, a mogło być jeszcze lepiej, gdyby strzelił bramkę [w pierwszej połowie po uderzenie Urygi piłka minimalnie minęła słupek]. Najważniejsze jednak, że zagraliśmy na zero z tyłu.

zbliżających się meczach:

- Najlepiej czułem się, gdy byliśmy na trzecim miejscu w tabeli (śmiech). Teraz sytuacja jest trudniejsza, ale liczę na kolejne wygrane i awans w tabeli. Liczę też na Puchar Polski, w którym chcemy awansować dalej, bo dla całego klubu te rozgrywki mogą być bardzo ważne.

Wisła Kraków. Brutalny faul Podolskiego na Szocie

W Jasnej Stronie Białej Gwiazdy Michal Frydrych opowiada również, dlaczego nie ma menedżera, czy próbował już pierogów ruskich oraz gdzie najczęściej można spotkać go w Krakowie. 

Z kolei dziennikarze Interii Michał Białoński i Piotr Jawor oraz ekspert sędziowski Łukasz Rogowski zastanawiali się nad brutalnym faulem Lukasa Podolskiego na Serafinie Szocie.

Zapraszamy do słuchania lub oglądania Jasnej Strony Białej Gwiazdy.

Słuchaj pocastu z Michalem Frydrychem:

 Słuchaj o Wiśle na Spotify!

"Jasnej Strony Białej Gwiazdy" nie mogło też zabraknąć na Soundcloudzie! 


PJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje