Marek Motyka: Wisła Kraków gra poniżej oczekiwań

- Wisła w tym składzie powinna walczyć o trójkę - mówi Marek Motyka, który dodaje, że "Biała Gwiazda" spisuje się poniżej oczekiwań. Były piłkarz Wisły, który w krakowskim klubie występował przez 11 lat, komentuje także sytuację finansową klubu oraz boi się odejścia Semira Stilicia.

Jak pan ocenia postawę Wisły Kraków?

Reklama

- Wisła w tym składzie powinna walczyć o trójkę. Nie mówię, że o mistrzostwo. Oczywiście bardzo życzyłbym Wiśle złotego medalu, ale trzeba patrzeć realnie. Uważam, że "Biała Gwiazda" ma bardzo dobrą pomoc, solidnych obrońców. Może największe ma problemy w ataku, chociaż teraz Paweł Brożek i Rafał Boguski zaczęli dużo strzelać. Myślę, że Wisła ma kadrę bardzo mocną i mogłaby spokojnie walczyć z Legią czy Lechem o mistrzostwo. Niestety potraciła dużo punktów. Strata może spowodować, że Wisła może nie zdążyć dołączyć do czołówki. Na razie jest to moja ocena, że gra troszkę poniżej oczekiwań.

Sytuacja finansowa w Wiśle nie jest dobra.

- Co mają powiedzieć inne zespoły, które też nie mają wszystkiego na bieżąco, ale walczą. Takie przykłady można mnożyć, chociażby Polonia Warszawa za prezesa Ireneusza Króla. Jak wychodzi się na boisko, to nie myśli się o pieniądzach. Oczywiście nie powinno tak być, że zawodnik w Ekstraklasie ma problemy z finansami. Dla mnie to żenada. Każdy zespół Ekstraklasy powinien być w stu procentach wypłacalny. Nikt nie może panu Bogusławowi Cupiałowi zarzucić jakichkolwiek problemów. Do tej pory był jednym z najsolidniejszych ludzi, jeżeli chodzi o płacenie. Czasami się zdarza, że jest jakiś kłopot w firmie, ale trzeba podejść do tego tak po ludzku, ze zrozumieniem. Każdy z tych piłkarzy wie, że te pieniądze prędzej czy później wpłyną na konto. Tutaj pan Cupiał jest za solidną firmą, żeby któryś z zawodników miał wątpliwości, czy te pieniądze dostanie. Piłkarzom Wisły należy się szacunek, że grają na takim poziomie, pomimo problemów.

- Każdy klub Ekstraklasy powinien przedstawić budżet gwarantujący wypłacalność przez dwa sezony. Co najmniej na rok powinien być budżet zabezpieczający. Drużyny już nas przyzwyczaiły, że wpadają w kłopoty. Nie może być tak, żeby co drugi klub miał problemy.

Semirowi Stiliciowi po sezonie kończy się kontrakt. Myśli pan, że Wiśle uda się go zatrzymać?

- Bardzo boję się, że nie. Dla mnie to najlepszy obcokrajowiec w Ekstraklasie. Ma nietuzinkowe umiejętności. Świetnie się wkomponował w zespół, dużo wnosi do gry. Jest sercem drużyny w środku pola. Wisła ma też problemy z wiekiem zawodników. Brożek, Głowacki, Dudka to piłkarze którzy kończą kariery. Trzeba będzie szukać zastępców i Wisła już to robi. Guzmics to solidny stoper, Sadlok może grać na środku lub na lewej stronie defensywy. Priorytetem jest też zatrzymanie Guerriera. Gdyby odszedł Stilić to byłoby go bardzo ciężko zastąpić.

Rozmawiał: Grzegorz Zajchowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje