Reklama

Reklama

Liverpool czeka na Wisłę

- Zbyt długo zabiegaliśmy o mecz z Liverpoolem, żeby nie potraktować go bardzo poważnie. Dlatego przeciwko Legii zagrają dublerzy - zapowiedział trener Wisły Maciej Skorża. Jego zespół w sobotę zmierzy się z "The Reds" (godz. 18), a dzień później czeka go mecz o Superpuchar z Legią - podał "Przegląd Sportowy".

"The Reds" zagrają we Fryburgu bez czterech mistrzów Europy. Fernando Torres, Alvaro Arbeloa, Pepe Reina i Xabi Alonso są jeszcze na urlopach. Zabraknie tez kontuzjowanego Steve Finnana.

W tym spotkaniu kilku zawodników Wisły może wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie na najbliższą rundę i kwalifikacje do Ligi Mistrzów, dlatego dla wiślaków nie będzie to tylko mecz towarzyski.

Bezkonkurencyjny jest bramkarz Mariusz Pawełek. Działacze szukali mu rywala, ale żaden się nie nadawał. Pewniakami w linii obrony są za to: Cleber i Arkadiusz Głowacki. Oni nawet nie mają zmienników. Rywalizacja szykuje się za to na prawej i lewej stronie defensywy. Słowak Peter Singlar cały czas liczy, że zastąpi w wyjściowym składzie Marcina Baszczyńskiego. Ale ma na to marne szanse. Ciekawiej jest na lewej stronie. Piotr Brożek rywalizuje z reprezentantem Kostaryki Juniorem Diazem.

Reklama

Inna sytuacja jest za to w pomocy. Do Mauro Cantoro wiele zastrzeżeń podczas spotkań towarzyskich miał trener Maciej Skorża. Szczególnie jeśli chodzi o realizację taktyki. W pierwszym składzie znalazł miejsce dla niego i Tomasa Jirsaka, jednak w ustawieniu bardziej defensywnym, a więc z pięcioma pomocnikami i jednym napastnikiem. Tak "Biała Gwiazda" zagra w Beitarem w Jerozolimie. Ale podczas meczów w ekstraklasie w pomocy znajdzie się miejsce tylko dla jednego z nich obok pewniaka na pozycję defensywnego pomocnika - Radosława Sobolewskiego.

Spotkanie ważne będzie też dla dwójki napastników: Rafała Boguskiego i Andrzeja Niedzielana. Ten, który w spotkaniu z angielską drużyną zaprezentuje się lepiej, zagra z Beitarem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL