​Legia - Wisła. Ramirez i Brlek doceniają rywala, ale jadą po trzy punkty

- Co do szans, nie zapominając jak mocna jest Legia, musimy pamiętać, że my - Wisła Kraków też jesteśmy silną ekipą, to dobry moment dla nas. Jedziemy do Warszawy po to zwycięstwo - podkreśla trener Wisły Kiko Ramirez przed hitem 25. kolejki Lotto Ekstraklasy. Starcie Legii z Wisłą odbędzie się w niedzielę o godz. 18. Transmisja w Canal+.

Wiślacy są pokrzepieni nie tylko wyjazdowym zwycięstwem nad Piastem, ale też faktem pozyskania sponsora głównego (LV Bet). Nie bez znaczenia jest też to, że pod batutą Ramireza "Biała Gwiazda" prezentuje szczelną, zorganizowaną defensywę i szybki kontratak.

Reklama

Krakowianie przy Łazienkowskiej wystąpią bez Zdenka Ondraszka, który ma kłopoty mięśniowe. One wymusiły przerwę w grze tego napastnika. Ale w wysokiej formie jest Paweł Brożek, który w 111-letniej historii Wisły jest najlepszym strzelcem w meczach z Legią. Warszawianom zaaplikował już 12 goli!

- Oczywiście, obecność Pawła Brożka w formie to nasz atut, ale najważniejsze, że chcemy pisać nową historię Wisły. Dlatego jesteśmy tu jako drużyna. I chcemy na Legii jak najlepiej się prezentować jako zespół - podkreśla Kiko Ramirez.

Szef sztabu szkoleniowego wiślaków nie pociesza się faktem, że Legii brakuje skutecznego napastnika po sprzedaniu Nemanji Nikolicia i Aleksandara Prijovicia.

- Nie pocieszamy się kłopotami Legii. Jeśli chodzi o indywidualne umiejętności ona jest bardzo mocna, ma takich zawodników jak Radović i Guilherme. Nie przez przypadek Legia jest mistrzem Polski. Prawda jest taka, że pod względem jakości piłkarzy to najlepsza drużyna w Polsce. My postaramy się przeciwstawić swoje atuty - tłumaczy hiszpański trener.

Kiko Ramirez dodał, że dla niego, jako trenera to był łatwy tydzień, bo nie musiał nikogo dodatkowo motywować.

Na uwagę o najgorszym od 25 lat ligowym sezonie Legii w meczach na własnym stadionie, ostatnią porażkę przy Łazienkowskiej z Ruchem i remis z Bruk-Betem Termalicą, Ramirez zareagował ze stoickim spokojem:

- Każdy mecz ma swoją specyfikę i każdy zespół jest inny. Nie zamierzamy się na nikim wzorować. Mamy swój plan - podkreślił Kiko Ramirez.

Po prawicy trenera siedział chorwacki pomocnik Petar Brlek - autor zwycięskiego gola w Gliwicach.

- Bardziej niż z tego gola cieszę się ze zwycięstwa zespołu. Wszystko idzie w dobrym kierunku, jeśli idzie o naszą grę - zapewnił Petar, który polskie pytania rozumie bez tłumaczenia, nie czuje się jednak na tyle pewnie, by polszczyzną odpowiadać, więc posiłkuje się językiem angielskim.

Będzie to pierwszy występ Brleka z Legią. Chorwat szykuje się na niego jak na każdy inny mecz.

- Legioniści są dobrym zespołem, mają mocne skrzydła. Analizowaliśmy ich mecze. Trener pokazał nam dobre i słabe strony rywala, spróbujemy wykorzystać te słabsze - mówi Brlek.

Petar woli grać na pozycji rozgrywającego, ale jeśli trener Ramirez wystawi go na "ósemkę", również nie będzie protestował. Brlek chwalił grającego u jego boku Paula Lloncha za to, że błyskawicznie wkomponował się w zespół i już stanowi jego wzmocnienie.



Z Krakowa Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Kiko Ramirez | Wisła Kraków | Petar Brlek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje