Legia Warszawa - Wisła Kraków 3-3. Maciej Stolarczyk: Zmiany w przerwie zadziałały

- Byłbym hipokrytą, gdybym nie docenił tego, jak Legia grała przed przerwą. Na szczęście nasze korekty w ustawieniu sprawiły, że wróciliśmy do gry. Czy jestem zadowolony? Nie wygraliśmy tego meczu, więc nie ma powodów do świętowania - powiedział po meczu z Legią trener Wisły Maciej Stolarczyk. Hit Ekstraklasy nie zawiódł. Obrońcy tytułu zremisowali z "Białą Gwiazdą" 3-3.

- Co można powiedzieć po takim meczu... Kibice mogą czuć się zadowoleni, bo sytuacji było bardzo dużo. Jeśli chodzi o sam wynik, to czujemy pewien niedosyt, ale byłbym hipokrytą, gdybym nie zauważył tego, jak Legia grała w pierwszej połowie. Po korekcie ustawienia w przerwie wróciliśmy do gry. Pokazaliśmy wtedy bardzo dobrą grę w ofensywie. Czy jestem zadowolony z punktu? Gdy nie wygrywamy nie mam powodów do radości - skomentował Stolarczyk.

- Nie mamy tyle czasu, abym opowiedział o korektach w przerwie. Musieliśmy zmienić ustawienie w środku pola, bo Legia miała tam niesamowitą przewagę. Poskutkowało. Legia przed przerwą była świetna. Trzeba pamiętać, że graliśmy z mistrzem Polski, bardzo dobrze prezentującym się odkąd trenerem został Ricardo Sa Pinto - dodał szkoleniowiec Wisły.

- Po golu Carlitosa na 3-3, końcówka faktycznie była szalona. Chciałem, żebyśmy strzelili jeszcze czwartą, zwycięską bramkę. Ale oba zespoły chciały wygrać. Dzięki temu to było niesamowicie emocjonujące widowisko - zakończył Stolarczyk.

Reklama

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: Maciej Stolarczyk | Wisła Kraków | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama