Reklama

Reklama

Lech w Krakowie chce wrócić do korzeni

Wisła ma swoje problemy kadrowe, my mamy swoje. U nich trzech zawodników nie trenowało, u nas także trzech – mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak przed piątkowym meczem w Krakowie.

W ostatnich latach pojedynki Wisły z Lechem miały bardzo ważne znaczenie dla układu tabeli, budziły też spore zainteresowanie. Teraz jest trochę inaczej, bo Lech jest w czubie tabeli, ale "Biała Gwiazda" ma za sobą słaby start sezonu i traci już sporo punktów do czołówki. Podopieczni Tomasza Kulawika wygrali jednak w Łodzi z Widzewem i jeśli to samo zrobią w piątek, mogą znów stać się groźni. -  Jeśli Wisła się obudzi, to wciąż będzie się liczyła w walce o mistrzostwo Polski. Ale żeby się obudzić, to trzeba w kilku meczach zapunktować, nie w jednym - twierdzi trener Lecha Mariusz Rumak.

W poznańskiej drużynie problemy zdrowotne mają: napastnik Bartosz Ślusarski, pomocnik Łukasz Trałka i obrońca Hubert Wołąkiewicz. - Najgorzej wygląda sytuacja z Bartkiem, który ma uraz pięty. Każdy dzień działa na jego korzyść, ale nie wiem, czy zdąży wrócić na Wisłę. Liczę za to, że dwaj pozostali wyjdą dziś na trening. Szkoda, bo to trzej kluczowi piłkarze - stwierdził Rumak. W Wiśle uraz leczy Maor Melikson, przeziębieni byli Radosław Sobolewski i Siergiej Pareiko. - To tylko infekcja, więc sądzę, że sztab medyczny Wisły sobie z tym poradzi. Przy dzisiejszym poziomie medycyny z przeziębieniami łatwo się walczy - dodaje trener poznaniaków.

Reklama

Wszystko o Ekstraklasie: Wyniki, strzelcy bramek, tabela i terminarz!

Piłkarze Lecha w czwartek mają normalny trening, później mogą odwiedzić groby bliskich, jeśli te znajdują się w Poznaniu lub okolicy. Do Krakowa polecą samolotem w dniu meczu, a wrócą już autokarem. - Meczową osiemnastkę podam po czwartkowych zajęciach. Jeśli będę miał wątpliwości, że ktoś może nie zagrać, to go nie zabiorę - zapewnia Rumak, który docenia siłę Wisły. - Wisła miała i ma problemy w tym sezonie, ale też w składzie posiada bardzo dobrych zawodników, szczególnie w przednich formacjach. Potrafią sami kreować grę i gdy są skoncentrowani, mogą napsuć sporo krwi rywalowi - mówi.

Jeden z dziennikarzy zapytał Rumaka, czy Lechowi będzie się lepiej grało z kontrataku, bo zapewne to Wisła spróbuje na swoim boisku zaatakować. - Pan już swoją koncepcję przygotował, a ja myślę, że sztab Wisły widział nasz mecz z Jagiellonią. I zauważył, że Jagiellonia się cofnęła, a później wygrała, to sami też tak zrobią. Owszem, mam swoją koncepcję. Także na to, że Wisła zagra wysoko i my też tak zagramy. Oni byli w ten sposób przygotowani na spotkania z Legią czy Widzewem, a my musimy sobie poradzić w każdej sytuacji - odpowiedział poznański szkoleniowiec.

Wisła - Lech: Zapraszamy na relację na żywo w INTERIA.PL!

Jeśli Lech chce myśleć o jakiejś zdobyczy punktowej pod Wawelem, musi zagrać lepiej w ataku niż w ostatnim pojedynku z Jagiellonią. - W sobotę straciliśmy coś, co było naszym wielkim atutem wiosną. Skrótowo mówiąc: parcie na bramkę rywala. To wiele dośrodkowań, duża częstotliwość atakowania bramki rywala, bycia przed nią, szukania okazji. Pracowaliśmy nad wieloma innymi aspektami, a właśnie tego zabrakło. Musimy więc wrócić do korzeni, czyli tego, co przynosiło nam punkty. Mam nadzieję, że w tym aspekcie w Krakowie będzie inaczej - zakończył Rumak.

Lech pod wodzą tego trenera grał w tym roku już trzykrotnie z Wisłą - ani razu nie wygrał, nie strzelił nawet bramki. Kolejna szansa - już w piątek o godz. 20.45.

Autor: Andrzej Grupa

Reklama

Reklama

Reklama