Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Kosowski nie będzie już piłkarzem Wisły. Kulawik się pożegnał

Kamil Kosowski kończy boiskową przygodę z Wisłą Kraków. Klub nie przedłużył z nim kontraktu. - Nie wiem, co można powiedzieć w takiej chwili - stwierdził na specjalnej konferencji prasowej 35-letni piłkarz. Oprócz Kosowskiego w przyszłym sezonie w barwach "Białej Gwiazdy" na pewno nie zagrają: Serb Ivica Iliev, Holender Kew Jaliens, bramkarz z Estonii Sergei Pareiko oraz Daniel Sikorski. Mowę pożegnalną wygłosił także trener Tomasz Kulawik.

- Traktuję niedzielny mecz z KGHM Zagłębiem jako pożegnalny w Wiśle. Myślę, że w ogóle rozstanę się z klubem. To będzie koniec przygody po 22 latach - powiedział Kulawik.

Nie chciał on podsumować pracy w Wiśle, ani odpowiedzieć na pytanie o oferty pracy: "Na rozliczenia przyjdzie jeszcze czas. Teraz chcę, abyśmy dobrze zakończyli ten sezon".

- Synowie ostatnio nagrali mi przebój Mieczysława Fogga "Ta ostatnia niedziela". Spotkanie z Zagłębiem będzie idealnym momentem na to, żeby tej piosenki posłuchać - stwierdził szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".

Reklama

Informacji o jego odejściu nie chciał oficjalnie potwierdzić prezes krakowskiego klubu Jacek Bednarz, informując, że dalej jest ważny kontrakt trenera z zespołem. Jednak nieoficjalnie wiadomo, że na początku przyszłego tygodnia będzie przedstawiony następca Kulawika. Ma być nim Franciszek Smuda.

- Przez cały tydzień myślałem o tym, co mógłbym powiedzieć na tej konferencji, ułożyłem sobie pewien scenariusz i dziś, stojąc tu przed wami, tak naprawdę nadal nie wiem, co rzec. Co można powiedzieć w chwili, w której ma się świadomość, że w niedzielę na boisku pojawię się po raz ostatni z Białą Gwiazdą na sercu? - pytał na konferencji retorycznie popularny "Kosa".

- Przede wszystkim chcę podziękować właścicielowi klubu - panu Bogusławowi Cupiałowi, panu Ryszardowi Pilchowi i oczywiście prezesowi Jackowi Bednarzowi za to, że pozwolili mi kolejny raz ubrać koszulkę Wisły Kraków. Na refleksje i podsumowania będzie jeszcze czas, na gorąco nie chciałbym o tym mówić, bo jest to dla mnie ciężki czas, czego nie będę ukrywał. Chciałbym równie mocno podziękować również kibicom, w szczególności za mecz z Legią Warszawa. Było moim wielkim marzeniem, by zagrać tutaj przy pełnych trybunach, było świetnie. Jestem za to wdzięczny kibicom i - tak jak stwierdził prezes Bednarz - możliwe, że spotkam się wkrótce z wami, ale w innej roli - powiedział Kosowski.

- Wiedziałem, że taki dzień jak dziś nadejdzie. Pracowałem mocno na to, żeby na boisku widać było efekty moich dążeń. Chciałem także dodać chłopakom w szatni trochę optymizmu, bo może nie wszystko wyglądało tak, jak powinno. Dziś z całą pewnością nie ogłoszę zakończenia mojej kariery piłkarskiej, muszę pewne kwestie przemyśleć - podsumował wzruszony piłkarz.

Prezes Wisły Jacek Bednarz zaczynając konferencję powiedział, że Kamil Kosowski to szczególna osoba dla tego klubu.

- Chciałem mu podziękować za serce, które włożył w to, aby Wisła Kraków osiągała jak najwyższe cele. Mam też nadzieję, że nie żegnamy się z Kamilem na zawsze, liczę na to, że już w najbliższym czasie rozpocznie pracę przy Reymonta 22 w innej niż dotychczas roli - stwierdził Bednarz.

Kosowski po raz kolejny zawitał do Wisły w przerwie zimowej. Od początku rundy wiosennej rozegrał dziewięć spotkań ligowych i trzy w Pucharze Polski.

Wcześniej był piłkarzem Wisły w latach 1999-2008. W tym czasie kilka razy był wypożyczany za granicę.

Z Wisłą zdobył m.in. trzy razy mistrzostwo Polski. 52 razy zagrał w reprezentacji Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje