Reklama

Reklama

Jovanović idzie z Wisłą do sądu FIFA

Wisła Kraków rozwiązała umowę z Marko Jovanoviciem, bo polscy lekarze nie dali mu pozwolenia na grę. - Sprawą zajmie się FIFA, gdzie oddałem ją do rozstrzygnięcia - powiedział piłkarz serbskim "Novostiom".

Wisła Kraków rozwiązała umowę z Marko Jovanoviciem, bo polscy lekarze nie dali mu pozwolenia na grę. - Sprawą zajmie się FIFA, gdzie oddałem ją do rozstrzygnięcia - powiedział piłkarz serbskim "Novostiom".

U Jovanovicia po wielu badaniach stwierdzono chorobę o nazwie sarkoidoza. Polscy lekarze nie zezwolili mu na powrót na boisko po długiej przerwie. Wisła rozwiązała z nim kontrakt.

Serb wkrótce potem powołał się na badania, jakie przeszedł w Szwajcarii, twierdząc, że może grać.

- W Wiśle spędziłem 3,5 roku i zabrakło nam trzech minut, aby awansować do Ligi Mistrzów. Wyszliśmy z grupy w Lidze Europejskiej i przeżyłem tam wiele wspaniałych chwil. To, co wydarzyło się na początku tego roku, rzuca cień na mej przygodzie z Wisłą i to jest sprawa, którą prowadzi mój adwokat. Zawsze byłem w stosunku do tego klubu uczciwy, ale zdecydowali się na takie, a nie inne rozwiązanie. Mogę tylko przypuszczać, że chodzi o finanse, ale teraz sprawą zajmie się FIFA, gdzie oddałem ją do rozstrzygnięcia - powiedział Jovanović.

Reklama

Problem piłkarza zaczął się w styczniu 2014 r., gdy podczas rutynowych badań wykryto mu wadę serca. Po długim leczeniu i pozytywnej opinii specjalistów ze Szwajcarii, Marko w marcu wrócił do treningów.

- Moja rehabilitacja przebiegała normalnie, planowo, powoli miałem wracać do treningów z Wisłą, ale po moim powrocie, po przerwie świąteczno-noworocznej krakowski klub zerwał mój obowiązujący jeszcze przez pół roku kontrakt, bez logicznego uzasadnienia - żali się Jovanović.

W FIFA Wisła przegrała już z Cwetanem Genkowem i musi mu wypłacić ok. 650 tys. euro, a czeka ją porażka jeszcze z byłym bramkarzem Milanem Jovaniciem. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL