Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (16 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (16 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (14 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 8 .Cracovia (12 pkt.)

Jasna Strona Białej Gwiazdy: Piłkarze Wisły Kraków jak po wakacjach all inclusive

Przegrana walka fizyczna, ciągłe zgrywanie składu i nieoczekiwany debiut bramkarza. W Jasnej Stronie Białej Gwiazdy oceniamy występ piłkarzy Wisły Kraków w meczu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.

- Z jednej strony Wisła jest liderem po dwóch kolejkach Ekstraklasy, ale z drugiej trzeba uczciwie powiedzieć, że nie spodziewaliśmy się, iż krakowianie tak łatwo dadzą zdominować się beniaminkowi - przyznaj Michał Białoński, szef sportu w Interii.

- Ja dodatkowo byłem przerażony tym, jak Wisła fizycznie przegrywała walkę. Krakowianie od rywali odbijali się jak piłeczki kauczukowe od ściany. W pierwszej połowie niecieczanie wyglądali jakby cały okres przygotowawczy spędzili na siłowni, a krakowianie na wakacjach all inclusive - dodaje Piotr Jawor, dziennikarz Interii.

Reklama

Wisła Kraków wciąż się zgrywa

Piłkarze Wisły cały czas jednak zgrywają się. W Niecieczy od pierwszej minuty zagrało aż pięciu zawodników, którzy dołączyli do zespołu kilka tygodni temu.

- Ze sprowadzonych piłkarzy najbardziej przypada mi do gustu Matej Hanouszek. Jest szybki, dynamiczny, niezły w obronie, ale potrafi grać też jako skrzydłowy. Do tego grał równo przez całe spotkanie - uważa Białoński.

Z kolei debiut w Niecieczy zaliczył bramkarz Mikołaj Biegański. Wszystko dlatego, że Wisła jest już o krok od sprzedania Mateusza Lisa do Turcji. 19-letni bramkarz, pozyskany z drugoligowej Skry Częstochowa, nieźle spisał się w kilku sytuacjach, ale można mieć do niego również zastrzeżenia.

- Obronił sytuacje sam na sam i przed przerwą utrzymał zespół przy życiu, ale przy pierwszej bramce popełnił juniorski błąd. Zresztą Rafał Wisłocki, były prezes Wisły, a obecnie dyrektor w Bruk Bet Termalice Nieciecza zdradził nam, że trener Lewandowski i jego asystenci zauważyli, iż Biegański ma tendencję, że przy ataku ze skrzydła nie blokuje bliższego słupka. I niecieczanie to wykorzystali - podkreśla Białoński.

Jawor: - Z kolei druga bramka wpadła po dobrym strzale, ale nie jakimś idealnym. Są bramkarze w Ekstraklasie, którzy by to wyciągnęli. Inaczej by się ustawili, zareagowali szybciej lub po prostu mieliby do tego lepsze warunki fizyczne.

Teraz na chwilę Wisła zapomina jednak o Ekstraklasie i skupia się na środowym spotkaniu z Napoli (transmisja w Polsacie Sport, relacja w Interii), które zostanie rozegrane z okazji 115-lecia klubu.

PJ



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje