Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 2 .Raków Częstochowa (28 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (28 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (23 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 8 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)

Franciszek Smuda zaczął przygotowywać Wisłę do wiosny

​Franciszek Smuda uspokoił kibiców, wyrażając swe przeczucie co do pozostania w klubie Semira Stilicia, któremu latem kończy się kontrakt w Wiśle.

- Semir przywitał się, złożyliśmy sobie życzenia i na razie to wszystko. Te sprawy kontraktowe są negocjowane, zobaczymy, co wyjdzie. Z mojego punktu widzenia, czuję to w kościach, że Semir u nas zostanie - powiedział Franciszek Smuda.

Reklama

- Jestem po rozmowach z prezesem, obie strony chcą dalszej współpracy. Dla mnie nie są najważniejsze pieniądze. Odrzuciłem lukratywne oferty z Chin i z Korei. W Wiśle się czuję dobrze, zobaczymy, czy się dogadamy. Na razie mam kontrakt ważny do czerwca i zamierzam się normalnie przygotowywać z zespołem. Nie chciałbym też, abyście codziennie mnie pytali o ten kontrakt. Wszystko w rękach prezesów Wisły, nie moich - zastrzegł Semir Stilić.

Semir prosto po powrocie do klubu udał się do gabinetu prezesa Roberta Gaszyńskiego. Negocjował z nim i dyrektorem sportowym Zdzisławem Kapką przez pół godzin.

- Po mojej półtorarocznej pracy źle by było, gdyby ważne ogniwo odeszło - dodał Franciszek Smuda. - Mam doświadczenie z Lecha. Tam co pół roku był progres i tak samo jest w Wiśle. Wiosna powinna być lepsza zdecydowanie, a przede wszystkim nie powinna być tak pechowa, jak w ubiegłym roku, gdzie trudno było stworzyć "11", a nie mówię o rezerwowych.

Wisła zaczęła przygotowanie w starym składzie. Pozbyła się napastnika Tomasza Zająca, który został wypożyczony do Chrobrego Głogów, a wrócił do niej niechciany przez klub obrońca Osman Chavez.

Poproszony przez nas o komentarz do celu, jaki przed zespołem postawił prezes Gaszyński (awans do europejskich pucharów, mimo wąskiej kadry), Franciszek Smuda powiedział:

- Prezes popełnił błąd, bo powiedział o awansie do Ligi Europejskiej, a to nie to samo, co Liga Mistrzów. Trzeba było powiedzieć, że bijemy się o Ligę Mistrzów. Prezes Cupiał chce nawet wyjść z grupy Ligi Mistrzów - zdradzał Smuda, choć przecież nawet małe dziecko wie, że długi klubu z dnia na dzień nie znikną, a kadra drastycznie się nie poszerzy.

- Macie prosty przykład z ubiegłego roku, prawie ta sama drużyna, co teraz, gdyby nie było kontuzji i kartek, to gralibyśmy w pucharach - dodał spolegliwie Smuda. - Czy warto było walczyć tą ekipą i przy tej organizacji o puchary, to jest drugie pytanie. I teraz można walczyć, jestem tego samego zdania.

Z Myślenic Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | Wisła Kraków | Semir Stilić | Robert Gaszyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje