Reklama

Reklama

Franciszek Smuda o Wiśle Kraków: Wtedy trudno kogokolwiek krytykować

- Dlaczego Wisła spadła z Ekstraklasy? Nikogo nie chcę obwiniać, bo gdy się nie jest blisko wydarzeń, gdy nie zna się tak zwanej kuchni, trudno kogokolwiek krytykować. Ludzie popełniają błędy, jak chociażby ze sprowadzaniem zawodników - mówi w rozmowie z Interią Franciszek Smuda, były trener m.in. Wisły Kraków.

Duże rozczarowanie przeżywają w dalszym ciągu kibice Wisły Kraków. Po 26. latach gry bez przerwy w Ekstraklasie, przynajmniej na rok Wisła opuściła jej szeregi. Rozgoryczenia i żalu nie kryje też Franciszek Smuda, który w sezonie 1998/1999 w imponującym stylu wywalczył z "Białą Gwiazdą" mistrzostwo Polski.

- Ubolewam nad tym, bo kluby takie jak Wisła, Widzew, Ruch Chorzów, czy GKS Katowice powinny grać w Ekstraklasie, tam jest ich miejsce. Ekstraklasa traci, gdy takich klubów jak Wisła w niej nie ma. To uznane marki przyciągają na trybuny najwięcej kibiców, a wiadomo, że piłka nożna, to też biznes. Kto jest winien tego, że Wisła spadła do 1. ligi? 

Reklama

- Nikogo nie chcę obwiniać, bo gdy się nie jest blisko wydarzeń, gdy nie zna się tak zwanej kuchni, trudno kogokolwiek krytykować. Ludzie popełniają błędy, jak chociażby ze sprowadzaniem zawodników, czasami nie trafia się z transferami. To są niuanse, które później decydują o ostatecznym wyniku - mówi nam trener Wisły Kraków w latach 1998-1999, 2001-2002 i 2013-2015.

- Każdy z nas życzyłby sobie, aby Wisła wróciła do Ekstraklasy szybko, ale zdaję sobie sprawę, że to może nie być takie łatwe od razu. W 1. lidze jest walka totalna, tam nie będzie łatwo - dodaje były selekcjoner.

Zobacz TOP 5 bramek i interwencji z Ligi Mistrzów - obejrzyj już teraz!

 

Widzew awansował do Ekstraklasy. Franciszek Smuda: Musi się solidnie wzmocnić

Franciszek Smuda cieszy się natomiast z powrotu do Ekstraklasy po ośmiu latach Widzewa Łódź, w którym pracował w latach 1995-1998, 2002-2004 i 2017-2018.

- Najlepiej byłoby jednak, gdyby i Widzew i Wisła grały razem w Ekstraklasie. Mam nadzieję, że to się stanie już za rok. Trzymam kciuki za Widzew, ale ten zespół będzie się musiał solidnie wzmocnić, żeby się utrzymać w najbliższej klasie rozgrywkowej - twierdzi trener, który z Widzewem Łódź grał w Lidze Mistrzów.

Co działo się w ostatniej kolejce naszej Ekstraklasy - sprawdź w naszym programie wideo!

Wieczysta Krakow powalczy w barażach o 3. ligę. Franciszek Smuda: Tu się może wydarzyć jeszcze wiele dobrego

Obecnie 74-letni szkoleniowiec skupia się na walce o awans do 3. ligi prowadzonej przez siebie Wieczystej Kraków. W czerwcu rywalem klubu z Krakowa w barażach będą rezerwy Termaliki Bruk-Bet Nieciecza. 

- Jest o tyle dobrze, że o awansie zadecyduje dwumecz. Gdyby było tylko jedno spotkanie, wtedy wszystko się może zdarzyć. Czasami będąc nawet lepszym piłkarsko, można przegrać. W przypadku dwóch spotkań pewne sprawy można sobie ułożyć. Jestem optymistą, nawet jeśli w barażach zagra ktoś z pierwszego składu Niecieczy. My przecież też mamy w swoim zespole dwóch, trzech piłkarzy na miarę Ekstraklasy. 

- Uważam, że szanse będą wyrównane. W klubie jest oczywiście takie życzenie i pewna presja, żeby awansować do 3. ligi. Ja sam bardzo bym chciał, żeby klub i drużyna się rozwijały. Wieczysta, to jest miejsce naprawdę do rozwoju, w tym klubie coś dobrego może się jeszcze wydarzyć. Czy po ewentualnym awansie od razu postaramy się powalczyć o 2. ligę? Nie wiem dokładnie jakimi kategoriami myśli właściciel klubu, ale wszyscy, poprzez prezesa, zarząd, zawodników i nas trenerów chcielibyśmy awansować wyżej, rok po roku - zakończył Franciszek Smuda.

Rozmawiał w Warszawie Zbigniew Czyż

Reklama

Reklama

Reklama