Reklama

Reklama

Dlaczego Wisła wystawiła starszy rocznik w turnieju?

- To prawda, na turnieju dla rocznika 2002 wystawiliśmy drużynę z rocznika 2001, ale organizatorzy o tym wiedzieli, zresztą pod takim warunkiem pojechaliśmy do Olkusza - powiedział trener szkółki piłkarskiej TS Wisły Stanisław Chemicz po naszej publikacji na temat II Turnieju Mikołajkowego w Olkuszu. Tu znajdziesz nasz pierwszy materiał na ten temat.

Na II Turniej Mikołajkowy w Olkuszu TS Wisła Kraków wystawiło chłopców o rok starszych do rywalizacji dziewięciolatków wygrywając go. Rodzice oszukanych dzieci podnieśli alarm. O sprawiedliwość upomniał się Krzysztof Mucha z Football Academy Olkusz, który wysłał protest do Wisły Kraków. Sprawą zajął się zarząd TS Wisła oddając puchar. - To prawda, w turnieju rocznika 2002 wystawiliśmy drużynę z rocznika 2001, ale organizatorzy o tym wiedzieli, zresztą pod takim warunkiem pojechaliśmy do Olkusza - powiedział nam trener szkółki piłkarskiej TS Wisły Stanisław Chemicz, który ją założył i prowadzi od 1987 roku. - Nie dysponowaliśmy rocznikiem 2002, gdyż w tym samym czasie brał udział w innych rozgrywkach.

Reklama

Wersję Chemicza potwierdza sponsor i współorganizator zawodów, Dariusz Węglarz. Problem w tym, że pozostali uczestnicy - Football Academy, Orbita Bukowno, Krakus Nowa Huta i Przebój Wolbrom nie dowiedzieli się o uczynionym dla wiślaków odstępstwie. W ten sposób mieli prawo poczuć się oszukanymi.

- Doktor Chemicz nic nie zawalił. Całą winę bierzemy na siebie. Człowiek cały czas się uczy, a to był dopiero drugi turniej, jaki organizowaliśmy. Po tym, jak wycofał się Ruch Chorzów, chcieliśmy sprowadzić za wszelką cenę Wisłę Kraków. Dlatego przystaliśmy na to, że zjawi się starszym rocznikiem - tłumaczy Dariusz Węglarz dodając, że "turniej nie był rankingowy", więc nie powinno się go traktować ze śmiertelną powagą.

*****

Na miejscu tak doświadczonego trenera, jakim jest doktor Stanisław Chemicz, przed każdym meczem sam bym przeprosił trenera drużyny przeciwnej, że przystępuję do rywalizacji starszym zespołem. Przecież zasłużony trener wiślaków słyszał, że organizatorzy podczas otwarcia zawodów zapomnieli o tym poinformować. Gdyby Chemicz taką wiadomość przekazał kolegom po fachu, każdy pewnie machnąłby ręką i wiedział, że gra się fair.

Dariusza Węglarza, który zafundował maluchom paczki mikołajkowe można rozgrzeszyć. Rozumował prosto: ściągniemy wielką Wisłę do małego Olkusza, to i hala się zapełni, a inne drużyny będą mogły się sprawdzić na jej tle. Trener Chemicz miał również na celu, by pomóc Węglarzowi, który współpracuje z nim przy Turnieju im. Grabki. Sęk w tym, że wygórowane ambicje dorosłych nie mogą psuć zabawy maluchów. W dobie, gdy w dorosłej piłce szaleje korupcja, a w PZPN-ie wybucha afera taśmowa, dobrze by było, gdyby przynajmniej pogoń za piłką małych chłopców była czysta i poza wszelkimi podejrzeniami.

Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL