Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Derby Krakowa - piłkarsko przyzwoicie, na trybunach wciąż trzeci świat

Na murawie coraz większy udział Polaków i więcej piłki w piłce, za to na trybunach ciągle trzeci świat. Oto pięć wniosków po derbach Krakowa, w których Wisła pokonała Cracovię 1-0.

Wisła Kraków - Cracovia. Derby coraz bardziej polskie

W obu drużynach ciągle przeważają obcokrajowcy, ale trend powoli zaczyna się zmieniać. Zdarzało się, że w derbach Polaków było zdecydowanie mniej niż zawodników zagranicznych, tymczasem w niedzielę w pierwszym składzie Wisły wyszło pięciu Polaków (Mikołaj Biegański, Konrad Gruszkowski, Maciej Sadlok, Patryk Plewka, Mateusz Młyński), a w Cracovii - czterech (Kamil Pestka, Michał Rakoczy, Karol Knap, Filip Piszczek).

Derby z wątroby, ale nie łokciami

- W derbach zawsze jest walka - mówili obaj trenerzy przed meczem. Niedzielne derby udowodniły, że wcale jednak nie trzeba zbierać bezsensownych fauli i łapać niepotrzebnych kartek, by mimo to po meczu odebrać od kibiców podziękowania za zaangażowanie.

Reklama

Skład Wisły do uzupełnienia

Przed sezonem wydawało się, że kadra Wisły w końcu jest kompletna, ale liga szybko to zweryfikowała. Kilka kontuzji, kartki i koronawirus sprawiły, że w derbach zawodnicy byli zmieniani dopiero, gdy słaniali się na nogach, i to dosłownie. Jan Kliment musiał paść ze zmęczenia i ze skurczami mięśni, by Adrian Gul’a w końcu go ściągnął z boiska. A była to dopiero pierwsza roszada Wisły (przeprowadzona w 79. minucie).

Sebastian Staszewski, Radosław Majewski i Sławomir Peszko o polskiej Ekstraklasie - Oglądaj teraz!

Cracovia gra ciekawiej

Michał Probierz przegrał kolejne derby, ale był to jeden z lepszych meczów jego drużyny przeciwko Wiśle. A nawet jeśli nie meczów, to przynajmniej połów. W pierwszej części Cracovia grała dobrze dośrodkowaniami - było ich mniej, ale konkretniejsze. Potrafiła też zagrozić z kontry i nieźle blokowała Wisłę w defensywie. Tyle że w pierwszej części nic jej to nie dało, a druga była już znacznie słabsza.

Na trybunach wciąż trzeci świat

Niestety, ale do wyzwisk i odpalania rac podczas krakowskich derbów już przywykliśmy i nie inaczej było tym razem. Dodatkowo, w trakcie meczu, po stronie Wisły podpalone zostały symbole Cracovii, od których zajęła się również... część trybun stadionu Wisły. I niestety, działo się to przy aplauzie znacznej części stadionu.

Piotr Jawor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy