Reklama

Reklama

  • 1 .Górnik Zabrze (0 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (0 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (0 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (0 pkt.)
  • 5 .Legia Warszawa (0 pkt.)
  • 6 .Piast Gliwice (0 pkt.)
  • 7 .Podbeskidzie B.-B. (0 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (0 pkt.)

Częściej jak za Kasperczaka

- Marek Zieńczuk wyprzedził mnie w strzelaniu goli, ale wcale się tym nie martwię. Wszyscy cieszymy się, że Marek strzela, a Wisła wygrywa - zapewniał po zwycięskim meczu z Legią (1:0) snajper "Białej Gwiazdy" Paweł Brożek.

- To prawda: momentami graliśmy w tym meczu, jak za czasów Petrescu, czyli długimi niecelnymi podaniami, ale dla mnie bardziej liczy się to, że częściej graliśmy jak Wisła Kasperczaka, czyli kombinacyjnymi, szybkimi atakami - przekonywał Paweł Brożek.

Reklama

- Jak udało mi się przechytrzyć trzech obrońców w sytuacji, w której wypracowałem bramkę Zieńczukowi? Wszystko dlatego, że Choto nie trafił w piłkę, dzięki czemu zablokowałem go i oddałem futbolówkę na lewo Markowi Zieńczukowi, którego słyszałem. Nie mogłem go nie usłyszeć, bo nawoływał już od połowy boiska, żeby mu podać.

Dowiedz się więcej na temat: Marek Zieńczuk | Wisła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje